reklama

Majóweczki 2008

Migocia, kwiateczek cieszcie się, że Wam dzieciaki robią kulkę, ale ją wypluwają, bo jak byłam mała (już Wam kiedyś pisałam, ale przypomnę) potrafiłam niby zjeść kolację, moja Mama zaglądała mi w usta, a ja tak potrafiłam skrzętnie przerzucać jedzenie w ustach, że nie zauważyła, że tam coś jest, z tym jedzeniem więc myłam zęby i kładłam się spać, a rano coś rzułam, okazywało się że kolację z poprzedniego dnia...bleeeeeeeeee i śmieszne i obrzydliwe równocześnie :tak:;-):-p:sorry::sorry::-D:-D:-D
 
reklama
Dobranoc, żegnam się na dziś...co złego to nie ja :zawstydzona/y:, wiecej grzechów nie pamiętam...mam nadzieję, że jutro wstanie lepszy dzień i nie przyjdzie mi na myśl co by tu jeszcze oczyszczać ;-):sorry:
 
No ja tez juz ide.G przyjechal i Duch leci w tv:-)mam tylko pytane;dajecie swoim dzieciom np.chleb z nutella???ja mam nutelle juz od dawna(mam nadzieje ze dobra)i tak mysle otworzyc w koncu:sorry:
milych snow:tak:ja raczej nie bede miec dobrych,zab masakra:no:nie wiem jak wytrzymam,tab nie pomagaja:no::angry:
 
A ja przy pracy choć już przysypiam więc chyba pora do łóżka. Jestem w plecy z pracą, jutro pewnie pojadę z Mikim na badania krwi, bo nadal ma irytujace stany podgorączkowe i katar niewiadomego pochodzenia.

A propos Japończyków, to moja znajoma kiedyś opowiadała o swoim znajomym Japończyku którego poznała w Londynie, potem wiele lat nic, on jej przysyłał jakieś pocztówki, listy, a teraz są małżeństwem ;-) Na razie ona mieszka tu, on tam, widują się raz w Polsce, raz w Japonii.... ciekawe czy postanowili już, gdzie będą mieszkać...

Chyba bałabym się związku z kimś z tak daleka (a jak nie wyjdzie to co - wyjeżdżam z dziećmi wyrywając je z ich świata, czy tkwię tam bo ojciec nie pozwoli wywieźć dzieci?)... choć miałam kiedyś narzeczonego Holendra ale to było bez szans bo ja za Boga nie chciałam mieszkać w Holandii, a on był trochę za bardzo mamisynkiem ;-)

Kwiateczku, nutelli akurat nie daję, ale np. jak Maks wciąga jakieś Kinder delice to i Mikołaj się załapuje zwykle.
 
migotka - Niezła aparatka z tej twojej córci, jesli chodzi o jedzenie. Ale dobrze, że chociaż słoiczkowe wcina.

kwiateczek - Zastanawiałam się kiedyś nad kanapką z nutellą dla córci ale stwierdziłam, że chyba nie... Od czasu do czasu zjada jakiegoś batona czy cukierka z czekolada więc wystarczy jej. Wolę dawac jak już to z dżemem (też słodki).

Ja tam za chińszczyzna nie przepadam. Ale za to narobiłyście mi apetytu na szczawiową :P.
 
Ostatnia edycja:
Witam porannie.
No a ja jestem pewna,ze to o mnie Dotkass chodzi. Sama wiem,ze sie malo udzielam,taka juz jestem,w realu czy nie,trudno mi sie wyslowic/wypowiedziec choc sie interesuje,zawsze boje sie zeby kogos nie urazic tym,co napisze. Ale widze,ze takie osoby tu sa niepotrzebne i niechciane, bo sie "nie interesuja" innymi.
Trudno,widocznie takie forum nie dla mnie.
Zegnam Was wiec,nie bede zawracac glowy piszac sama do siebie od czasu do czasu.
 
Gloria przecież Dotkass napisała już o kogo chodzi... pisała też, ze rozumie ludzi którzy nie mogą ciagle zaglądać Ty będąc w ciązy jesteś usprawiedliwiona... zresztą nie o to tu chodziło... więcv zaglądaj, zaglądaj!


za nami cięzka noc... wyobraźcie sobie że wzywałam pogotowie do Majki bo w ogóle nie mogłam jej zbić gorączki i nie przyjechali... bo nie maja pediatry jedynie mogli mnie zawieźć do centrum pediatrii gdzieś w SO po czym musiałabym sama wrócić do domu... ciekawe co wtedy z Michałem i jak mam się włóczyć z dzieckiem które ma 41 stopni gorączki :wściekła/y: całą noc okładałam Majkę pieluchami zimnymi, podałam jej mocny lek który został wypisany w razie "w" no ale dobrze nie jest... teraz ma 39.8 biedna moja
 
Witam przed śniadankiem,

kwiateczek, współczuję bólu zęba, mam nadzieję, że jakoś przetrwałaś noc...co do nutelli, ja nie daję :no:

Ola, ja sobie też nie wyobrażam życia z obcokrajowcem :sorry:

Gloria, nie chodziło o Ciebie, wyraźnie też napisałam o co dokładnie, o kogo, ale spoko rozumiem to, że się uniosłaś, hormony chyba biorą górę ;-)...widzę, że jednak szczerość nie jest tu mile widziana, właśnie tego się obawiałam, że ktoś rzuci fochem i odwróci się na pięcie :sorry:

cosmo, boszzzzzzz, to kolejna noc miałyście tragiczną, współczuję, a to pogotowie u Was- tragedia :wściekła/y:, może wezwij dziś lekarza do domu :tak:

Miłego Dnia
 
reklama
Witam
Cosmo wzywaj lekarza nie czekaj:no:jak mogli nie przyjechac:angry:co za szpital ze pediarty nie ma:angry:wogole to mogl lekarz pierwszego kontaktu przyjechac:angry:boshhh dziecko ma 40 s a oni lekcewaza:no:tu jesli chodzi o dzieci to w portki by robili,jka bylam ostatnio w szpitalu to bez kolejki z taka goraczka weszlam:tak:no chyba ze byly by same takie dzieci to gorzej:>sorry:
Gloria ty tu pisz,nie doczytalas bo nie chodzilo o Ciebie:no:pospieszylas sie:sorry:no chyba ze sama nie chcesz juz z nami pisac...
Dotkass nocka nawet mi minella ale nie czuje pol twarzy bo to prawa,gorna jedynka:no:az nos boli,nie moge sie dotknac:angry:nie wiem co grane bo 3 mie s mialam otwartyu zab,na przeswietleniu nic nie ma.dentysta juz sam nie wie co sie dzieje.jak bolal tak znowu boli:no:

G tez zadzwonil i wraca do domu.wczorajbolalo go w boku,tak ponizej pachy:no:mowil ze nawet oddychac trudno byl.pojechal do prayc a teraz po godz wraca:angry:nie wiem wogole po co pojechal.ach te chlopy.
ide cos jec,probowac zjesc:sorry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry