reklama

Majóweczki 2008

Ola, nie jesteś złą matką i nie jesteś do niczego :no:, nie myśl tak, dajesz sobie świetnie radę, dwójka dzieci, praca...ja Cię podziwiam, znajdujesz jeszcze czas na inne pilne i wcale nie mniej ważne sprawy...kobieto jesteś WIELKA i zabraniam Ci myśleć, że jest inaczej :tak:;-)
 
reklama
Dotkass, dziękuję, jesteś kochana.... ale mi tak często brak cierpliwości do dzieci, praktycznie wszystkie wieczory spędzam z nimi sama, a oni we dwóch jak zaczną broić, choćby robiąc coś w dobrej wierze, to naprawdę "idzie oszaleć". Ale to tylko dzieci, powinnam być bardziej wyrozumiała, i tak są super!! Tylko ja jestem taka zmęczona, sypiam po 5 godzin i w ogóle.
 
Ola i to Cię tłumaczy, ja tracę czasem cierpliwość przy Amelci, a nie pracuję i wieczorami też sama nie jestem, gdyż R już jest w domu, najważniejsze to sznować swoje dziecko i siebie samą, kochasz chłopców i dajesz im wszystko co możesz swoim kosztem na dodatek...po raz kolejny powiem, zastanów się czy nie warto zarobić mniej, ale więcej czasu poświęcić sobie i dzieciom, wiem, że tak łatwo mówić, ale z tego co się zdążyłam zorientować z głodu nie pomrzecie, a Matkę ma się tylko jedną, fajnie by było, gdyby szczęśliwą, a nie za pracowaną i zmęczoną :tak: Całuję Cię mocno i ściskam :-)
 
ola - Co Ty piszesz... masz dwójke dzieci, pracujesz i nawet masz czasem czas na forum zajrzec więc naparwdę i ja podziwiam. Ja przy jednejcórci często marudzę. Zresztą każdy ma prawo miec gorszy dzień, troche sie zdenerwowac z byle powodu... Mama to tylko człowiek :)

Dotkass - Fakt, trochę zamieszania zrobiło się przez twoja uwagę i chyba lepiej byłoby od razu napisać o Kogo chodziło. Bynajmniej ja nie widze nic złego w tym, że wyraziłas takie swoje zdanie na ten temat i broń Boże nie przestawaj pisać.

cosmolady
- Współczuję Ci takiej nocki ale dobrze, że jest już lepiej.
 
Ola Dotkass rację ma :tak:
mi też nie raz brakowało cierpliwości, ale jak zostawił nas Pan ojciec moich dzieci (nie zasługuje na to aby mówić o nim mąż, prawda?) to jakoś sie wyciszyłam i to bardzo w sobie.. poza tym pewien Pan A ostatnio tez mi powiedział, ze dzieci potrzebują szczęsliwą mamę a nie małą smutną królewne..:-D no i tak jakos szczęsliwsza się ostatnio stałam... ja mam tyle dobrze, ze blok mamy widze od siebie z balkonu i zawszę to moge liczyć jak nie na mamę to na brata a nawet i na ojca ostatnio jeśli np potrzebuję gdzieś wyjść, coś załatwić itp

co do skargi to nie mogę bo tak niestety jest i to nie tylko w Sosnowcu... moja ciocia jest ratownikiem medycznym w Olkuszu i u nich jest tak samo... takie przepisy... u nas oddział dziecięcy jest tylko w Szpitalu dziecięcym, ale ten szpital pogotowia nie ma więc nie jeżdżą... dużo polikwidowanych placowek bo niby się nie opłacało dlatego tak jest... no ale mieszkamy w Polsce, tu nic nie powinno dziwić...

no a młodemu musze inhalator kupić i wyjazd nad morze zalecany dla obu glonów ale na dłuzej minimum miesiąc nawet do 3... ciekawe skad ja na to kase wezmę :baffled:
 
Witam dziewczyny

ja po pracy wlasnie wrocilam wypije kawke i zmykam po malego do zlobka a pozniej doczytam co napisalyscie...

Dotkass co do twojego posta ja sie nie gniewam nie mam o co a ty nie masz o co sie zloscic o moje posty... bo teraz wyglada to tak jakbys zmuszala do odpisywania kazdemu z osobna na jego posta... ja od zawsze tak pisalam i nikt sie nie skarzyl jedego tygodnia bylo gorzej bo mniej czasu a innym pisalo sie z kazdym i na kazdy temat ale glownie odpisywalam na dane tematy... i ja tez nie wymagam od nikogo zeby do mnie konkretnie posta pisal.. i odpisujac na sile to dla mnie takie sztuczne....

Olu- co do twoich nerwow czy cierpliwosci to naprawde sie nie martw u mnie bylo podobnie i sama mialam wyrzuty sumienia ze nie chce go przytulic czy jestem la na niego ale czasem nerwy poprostu puszcza.. siedzi sie samemu dom na glowie choroby i zalatwianie sparaw samemu:confused2::confused2::confused2: i marudzenie piszczenie ciagle placze to naprawde moze dokuczyc..:sorry::sorry:
 
witam.
Ola- nie zadręczaj się. Jesteś wspaniała matką, każdej z nas puszczają nerwy.
Cosmo- współczuję nocy. Biedne te twoje dzieciaczki.
Gloria- nie znikaj. My tu wszyscy czekamy na twoje posty.

Na spacerze Miku siadł na kupie ( oby) psiej , co za smród, co za obleśna sytuacja. Musieliśmy wracać, Miku się szarpał bo chciał biegać. Pogodowo jest nędznie ale tylko z wyglądu - ciepło i miły wiatr, a tu wyjście niespełna godzina i wtopa. Myślałam, ze go przebiorę i wyjdziemy znowu. Jednak zanim go umyłam ze smrodu, siebie umyłam ( fizycznie nie byliśmy umazani ale wiecie, rozumiecie), to dałam jeść i poszedł w kimę.
 
Ostatnia edycja:
dziewczyny

pytanie mam czy wasze dzieci bija??? bo moj maly jest ostatnio jak aniolek grzeczny ale jak sie rozlosci to nas oklada i bije:crazy::crazy::crazy: przeciez ja go nie bije ani nikt my na wazajem nawet sie tak nie wyglupiamy zeby reke podniesc :eek::eek::eek: jestem w szoku ciekawe jak jest w zlobku??
 
szopek, to nieźle z tą kupą, gówniana przygoda nie ma co :-D:-D:-D

kamilka, znów źle mnie zrozumiałaś :no:, nie chodzi o to, by każdemu odpisywać na siłę...zresztą nie będę znów tłumaczyła, kto zrozumiał ten zrozumiał, nie chcę się kłucić, wprowadzać chorej atmosfery, dla mnie temat jest skończony, miałam nadzieję, że sprawa się wyjaśniła i stała jasna...a co do tego czy pisałaś ostatnio tylko co u Ciebie to prawdopodobnie nie tylko ja to zauważyłam, ale być może żadna z nas nie chciała wprowaszać takiej atmosfery jaką ja wprowadziłam przez mojego posta i może dobrze...cóż popełniłam bład, bo chciałam powiedzieć co mi leży na sercu, za złe zrozumienie mojego posta nie będę przepraszać :sorry:
 
reklama
kamilka, Amela nie bije, ale straszny nerwus się ostatnio zrobiła, jak coś jest nie po jej myśli, krzyczy, piszczy, macha rękoma i najchętniej by zatupała podłogę, ale chwila spojrzenia złym wzrokiem jak ja to nazywam i jest spokój :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry