reklama

Majóweczki 2008

reklama
karola- to fajnie to znasz kielce... ja mieszkam na os. Swietokrzyskim obecnie ale pochodze z Dabrowy... a gdzie teraz mieszkasz??

jak masz gg to podaj numer.... jak bedziesz w kielcachto moze wyjdziemy juz ze swoimi skarbami na spacer
 
Obiadek u tesciow byl pyszny.Jesli chodzi o chorowaniew ciazy to odpukac ale jak na razie sie trzymama.A w pierwszej ciazy bardzo ale to bardzo sie rozlozylam na 5 dni przed porodem.Kaszel,katar straszny,boler miesni i goraczka.bol gardla..Na porod szlam zakatarzona i kaszlaca ale nic na dziecko nie przeszlo a i ja po tym wysilku porodowym jakos odrazu lepiej sie poczulam.
Juana swietny ten szpital ale za daleko.:(
Lania a kiedy masz usg?

Co do zamknietego to obiecali do konca tygodnia nam zrobic ...nic nie poradze.Trzeba czekac.
 
Dobrej nocy Dziewczyny, ja uciekam, bo jutro o przed 6ta trzeba do pracy wstać...
Coś dzisiaj faktycznie mało postów było, chyba większość majóweczek korzystała z pięknej pogody.:-)

Iwonko - usg mam 23.01. Niby lekarz na ostatniej wizycie powiedział mi, że nie mam się co martwić, ale jakoś nie potrafię i zastanawia mnie ten brak ruchów dzidzi...

No to dobrze, że w końcu może już będzie wąteczek zamknięty.:-)
 
hej hej. Koleżanka pożyczyła na wieczór kompa więc piszę.
U nas wszystko ok, Malutka kopie. Poszłam ostatnio na ,,miasto'' do sklepów na wyczajenie sytuacji ciuszkowej. No i 3 reklamówki przyniesione. Nie dość ,że kupiłam ciuszki dla Marysi zaraz po urodzeniu , to kupiłam sukienusie na 6, 9 i 12miesięc. Ale takie słodkie były że się nie mogłam oprzeć. Jak tylko będe miała swój komp zaraz wkleje.
Wszytskim Mamusią , które obchodziły swoje święta życzę wszystkiego naj naj naj
Pozdrawiamy serdecznie:-):-):-):-)
 
Juana, dzięki kochana, rozbawiłaś mnie!!
Wiecie co, to oczywiście przegięcie płacić tyle kasy. Ale zapłacę bo chcę mieć święty spokój i czuć się pewnie. Liczę 1200 na położną (to w ogóle dla mnie mus i inaczej nie może być, owszem jestem panikarą! u dentysty regularnie słabnę po zastrzyku ze znieczuleniem ;-)), 700 na ew. znieczulenie (ale może da się bez), 400 zł na salę jednoosobową do porodu (zobaczę, ile będzie rodzących itd.), oraz 170 lub 230 zł za pokój za dobę (2- lub jednoosobowy, żeby był spokój, cisza i wlasna łazienka, pamiętam jak mi się słabo robiło gdy musiałam za pierwszym razem czekać w kolejce pod prysznic i nie było krzesełka żeby usiąść...). Zakładam te 3 tysiące, jak będzie mniej to ok, ale jeżeli nie to trudno. Może wyjdzie tak że zapłacę tylko za położną, kto wie?
To co się czyta o warszawskich szpitalach to czasem koszmar. Każdy zbiera zarówno bardzo pozytywne jak i bardzo negatywne opinie.
Gdy na ostatnich wakacjach opowiadałam znajomym (3 mamom które rodziły dzieci w Wawie), jak było w szpitalu w Pile (gdzie szpital był ohydny, ale zapłaciłam 600zł położnej, 200 zł za poród rodzinny oraz pokój jednoosobowy na 5 dób, wprawdzie bez łazienki, ale za to w ciszy - co bardzo wazne bo tak wszystko przeżywałam, że leżąc sama nie mogłam spać przez dwie noce, a co dopiero z inną mamą i noworodkiem!)... przychodziły położne i z własnej woli mówiły "wezmę dziecko na parę godzin, to pani sobie pośpi", albo gdy tylko słyszały płacz dziecka to przychodziły sprawdzić czy jest ok i pomóc przy przewijaniu chociaz upierałam się wszystko robic sama..... uśmiechnięte salowe, mili lekarze, pielęgniarki i położne, zero problemów ze zmianą pościeli, podkładami itp itp... to dziewczyny myślały, że żartuję. Miałam przez 2 doby załozony wenflon w dłoni, miałam sztywną dłoń, więc na każde przewijanie woziłam Maksa do położnych, czasem same wpadały zapytać czy nie trzeba pomóc...

Wiem, że wszystko nam się nalezy, teoretycznie, ale mimo że to druga dzidzia to bardzo się przejmuję, nie chcę się bać i chcę mieć spokój. Mąż nie widzi problemu, żeby zapłacić, to nie ma sprawy. Z drugiej strony nie chcę rodzić w jakiejś prywatnej klinice, bo uważam, że to nie są dobrze wyposażone szpitale, tylko bardziej hotele do rodzenia, nie czułabym się bezpieczna.

Pewnie zależy, na kogo się trafi, jak dużo będzie innych pacjentek... ale myslę że jeżeli zdecyduję się mimo wszystko np na Madalińskiego, gdzie będę miała opłaconą położną będącą bliską znajomą lekarki (która jest mamą mojej koleżanki) to może będę się mniej denerwować. Zorientuję się jeszcze w innych szpitalach, oczywiście, jeszcze jest dużo czasu. Wiem, że jeżeli będzie dużo rodzących, to nie chcę żeby położna "wpadała" do mnie co jakiś czas zobaczyć co się dzieje, wolę opłacić żeby była cały czas - nie wiem czy chcę żeby był mąż, ale nie chcę być sama, zresztą obecność męża wcale mnie za pierwszym razem nie uspokajała, tylko właśnie obecność położnej.

Całuję Was dziewczynki, a moje dziecię chore. Ma ponoć zapalenie gardła, dostał antybiotyk, cały czas temperatura od czwartku - choć już niższa, a dziś na całym brzuchu, plecach i karku dostał wysypki (pierwsza wysypka w zyciu). Być może reakcja alergiczna na antybiotyk :baffled: Jeżeli chodzi o marudzenie, to bije rekordy świata :baffled: Cały tydzień będzie siedział w domku, a ja robię sobie wolne od pracy.
 
kamilka obecnie mieszkam na tenerifie:-)a w kielcach to mam nadzieje ze bede jeszcze w tym roku jak dobrze pojdzie:tak:nie mam gg ale mam skype jestem pod karola 20007:-)jak jestes ze swietokrzyskiego to moze znasz marte grebosz?to moja kolezanka z technikum :tak:cfcgirl to fajnie ze juz lepiej sie czujesz:tak:miedny maksio :-(zdroweczka zycze:-)zmykam zaraz lulu bo jutro mam wizyte z endokrynologiem:-pdobranoc:-)
 
reklama
Dzień dobry Kobitki!:-)

Ja już w pracy, ze średnim nastawieniem, ale może później się poprawi...
'
Chciałam powiedzieć, że mój leniwiec zaczął się w końcu ruszać w brzuszku, wczoraj nawet porozmawiał ze swoim Tatą, więć bardzo się cieszę.:-)

Miłego dnia Wam życzę.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry