Minka, oj to ciężko może być z mamą... ja to uważam, że osobie z rodziny czasem jest trudno stanowczo powiedzieć, czego się oczekuje, czego się wymaga w zakresie opieki nad dzieckiem. A jednak teraz poglądy na te sprawy są zupełnie inne niz wtedy gdy my byłyśmy malutkie.... Moja droga teściowa chciała Maksa karmić schabowym z kapustką gdy miał ok 8 miesięcy, a moja ciocia wcale nie wiekowa babka ma jakieś dziwne zapędy, żeby dziecko ubierać o dużo dużo za ciepło. I zarówno tesciowej się nie dało jak i cioci nie da się grzecznie wytłumaczyć. A opiekunce mówisz i ma się stosować - teoretycznie, bo jeżeli nie ma Cię w domu, to nie wiadomo, jak naprawdę postępuje z dzieckiem, czy rzeczywiście robi wszystko tak jak oczekujesz, czy naprawdę się dzieckiem zajmuje a moze włącza sobie telewizor i ogląda pół dnia, może nie myje rąk przed przygotowaniem jedzenia itd. albo zajmuje się głównie wysyłaniem smsów do znajomych.... Opiekunkę moim zdaniem warto wziąć z polecenia rodziny lub znajomych.
Bo w sieci jest wiele ogłoszeń dotyczących opieki nad dzieckiem, które budzą moją nieufność. Chociaz z drugiej strony pierwsza niania Maksia przyszła i otwarcie powiedziała "studiuję pedagogikę, ale nie mam jeszcze doświadczenia z tak małymi dziećmi" (Maks miał wtedy 4 miesiące). Mimo to coś mnie przekonało do niej już podczas pierwszego spotkania i nie zawiodłam się - choć popracowała u nas krótko to była wspaniałą nianią i jest ukochaną ciocią Maksia, neistety teraz już tylko na odległość. Z kolei inna "niania" przyszła i wyciągnęła plik dokumentów potwierdzających, gdzie to ona nie pracowała i jakie ma wspaniałe kwalifikacje i doświadczenie... a była z niej zwykła kłamczucha i rozstałyśmy się po miesiącu. Także trzeba się też kierować intuicją.
Żłobek to fajne miejsce, ale chyba ja bym nie oddała zupełnie malutkiego dziecka... chociaż wiem że wiele mam jest zmuszonych ze względu na pracę, itp. W tym żłobku, do któego chodzi Maks, jest ślicznie, czysto i fajna opieka. Maksio ostatino chorował, wróci do żłobka jutro lub pojutrze, ciekawa jestem czy będzie chorował częściej niż nie chodząc tam... pewnie tak. Ale wydaje mi się, że jeżeli dziecko nie chodzi do żłobka, to i tak potem będzie chorowac w przedszkolu, a jeżeli nie chodzi do przedszkola - to w szkole. Nie wiem, może się mylę...