Natala super że jest coraz lepiej z Sonią. Aż miło się czyta takie wiadomości...
OlaK. widzisz, muszą być czasem jakieś zgrzyty między nami a mężami, bo inaczej byłoby nudno;-)
. Mój R. też dziś jest grzeczny, bo w końcu zaczął działać w przyszłym pokoiku dla dzidzi. Tzn. powynosił wszystkie niepotrzebne rzeczy i od jutra zabiera się do rzeczy. Nareeeeeeeszcie 


. Krzyczę już na R. żeby mi tego do domu nie przynosił. Aż mam wyrzuty sumienia że to piję. 


OlaK. widzisz, muszą być czasem jakieś zgrzyty między nami a mężami, bo inaczej byłoby nudno;-)
. Mój R. też dziś jest grzeczny, bo w końcu zaczął działać w przyszłym pokoiku dla dzidzi. Tzn. powynosił wszystkie niepotrzebne rzeczy i od jutra zabiera się do rzeczy. Nareeeeeeeszcie 


Mam dokładnie to samo. Codziennie cola musi być, a nigdy jej nie znosiłamteraz sobie leze, allegruje i po szklance coli (matko, ostatnio nie moge sie opanowac, nigdy nie przepadalam, a teraz - codziennie musze wypic,)
. Krzyczę już na R. żeby mi tego do domu nie przynosił. Aż mam wyrzuty sumienia że to piję. 







. Życzę szybkiego powrotu do domku i dużo dużo zdrowia dla maleństwa!! 