reklama

Majóweczki 2008

Witajcie mamuśki.

Do zgagi, katarów i tych wszystkich innych naszych bolączek dołączyły jeszcze nerki. Bardzo Wam współczuję dziewczyny, to jest straszny ból.
U mnie słoneczko i sniegu już prawie nie ma, super.

W nocy znowu powtórka z rozrywki, katar i bezsenność od 1 do 4 nad ranem. Ja szczerze współczuję moim przyszłym współlokatorkom w szpitalu, bo smarkam strasznie w nocy, spać się nie da.Najlepiej to do izolatki, ha ha ha:-D:-D

Wy sobie sprzątacie i gotujecie i robicie zakupy, a mi nie wolno. Zaczyna mi tego brakować...I znowu tak źle i tak niedobrze.
 
reklama
Fajnie - "internetowa babcia" ;-) Podoba mi się. Na pewno gdybyś tam rodziła to byłby dla Vanesski stres. Ale wszystko będzie dobrze, wrócicie na czas.
A lekarz na pewno zrobi masaż szyjki, często się robi nawet trochę przed terminem.
 
Ola współczuję bólu nerki

Iwonka powodzenia na badaniu i trzymam kciuki, żebyś mogła odwiedzić Mamcię :-), a co do wizyty u gina to tez jutro mam o 10:40 :-D:-D:-D, ale nie USG tylko kontrolną, no i tez odbieram wyniki badań ;-)
 
Dotkass ja oficjalnie nie mam usg bo bylo na zeszylm badaniu,ale gin mi obiecal ze w zwiazku z tym ze ostatnio mopja niunia sie odwrocila tylem do mamusi to jutro ma bezplatnie wlaczyc sprzet zebym mogla popatrzec na malenstwo:)
 
Chłop mi zachorował :-( na uszy :-( będzie brał leki uniemożliwiające jazdę samochodem. Oznacza to, że ani nie pojadę na badanie dna oka (bo on nie będzie mógł wrócić, a ja nie będę nic widziała), ani mi nie pomoże z Maksem i innymi sprawami. No i jak tu nie być kobietą samodzielną.
Może mąż wyciągnie teścia sprzed telewizora i poprosi o pomoc - jemu będzie łatwiej i zręczniej niż mnie, a teść może dzięki temu coś zrozumie?
 
Pola, mój też tak ma. Nieważne, że ja w 8. miesiącu ciąży spałam dziś w nocy ok. 4 godzin, z tą bolącą nerką, Maks mnie obudził o 6 rano, itd. Mąż musiał się wyspać do 8, wstał jak dziecię było nakarmione, umyte i ubrane. Ja dziś znów posiedzę do nocy, a on pewnie będzie cierpiał. Rozumiem że go boli. Ale mnie też.
 
reklama
Pola, mój też tak ma. Nieważne, że ja w 8. miesiącu ciąży spałam dziś w nocy ok. 4 godzin, z tą bolącą nerką, Maks mnie obudził o 6 rano, itd. Mąż musiał się wyspać do 8, wstał jak dziecię było nakarmione, umyte i ubrane. Ja dziś znów posiedzę do nocy, a on pewnie będzie cierpiał. Rozumiem że go boli. Ale mnie też.

Kochana ich cierpienie nie da się porównać z niczym innym :-D:-D:-D dobrze, że nie muszą rodzic, skoro w ich wypadku katar to już taki wielki problem
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry