reklama

Majóweczki 2008

Cześć wszystkim !I przepraszam,że wczoraj nawet sie nie pożegnałam ale wróciłam do domku o 22 00:szok::szok::szok:.Przeczytałam wszystko i jestem na bieżąco:tak:.
Polko i ja dołaczam sie do życzeń!!!Obyś przetrwała do końca ciąży i żeby Ci zleciało jak najszybciej ,oraz dobrego samopoczucia (choć po sobie wiem ,że nie zawsze możliwe).

Wczoraj padał u nas śnieg a dzis nie pada ale słonka tez nie widać:-(.Ja dziś mam kiepski humor i wczoraj nie zabardzo miałam -nie wiem to hyba hormony.Wczoraj chociaż obiad zrobiłam a dziś nic mnie nie ruszy chyba.......
W sumie dzis spałam bez przerwy pierwszy raz aż do 6 00:szok::szok::szok:obudziłam sie na siusiu a potem i tak o 7 00 bo małego do przedszkola prowadze.Ale w takim razie powinnam sie czuć wyspana a tak nie jest-czyżby znowu cisnienie?

Chciałabym tryskać humorem i miec super samopoczucie o czym pisała magali -ale kobito nie zawsze sie tak da!Widocznie twoja ciąż a przebiega jakoś inaczej a nasze dolegliwośći i nastroje są dla ciebie normalne .Ale nie dla nas :no::no::no: Dla mnie np.-bo ja jak mam doła lub kiepski dzień(niezależnie od hormonów )to mi nawet wizyta koleżanki lub nawet sam mąż nie poprawi humoru!!!!A wrecz przeciwnie,komu sie wtedy chce jakiś wizyt???Ja wtedy wole być sama....
Ale każdy przechodzi to inaczej ....A tobie gratuluje świetnego samopoczucia-pozazdrościć !!!Żeby nie było-js sie nad sobą nie użalam tylko wyrzucam z siebie wszystkie mysli:blink::blink:;-).
 
reklama
Dzień dobry!

Wiktoria, nie byłam z Maksiem u okulisty, na razie nic mnie nie niepokoi. Ja mam "zwykłą" krótkowzroczność. Widzę, że Maks z łatwością dostrzega różne przedmioty i osoby z daleka, więc na razie nie sprawdzałam mu wzroku.

A ja też mam poważne wahania nastroju, i to normalne w ciąży. Ostatnio się znienacka popłakałam, że nie jestem dobrą mamą dla Maksa. Na pytanie męża dlaczego - nie potrafiłam odpowiedzieć hihi A dziś dla odmiany super humor od rana.
I jak mi się chce płakać, to płaczę. Myślę, że każda z nas oprócz dziecka ma jeszcze wiele innych tematów, którymi się zajmuje itd. ale to naturalne że ciąża pochłania wiele uwagi. A gdyby człowiek chciał się stosować do porad z książek - ech to chyba byśmy siedziały całymi dniami słuchając Mozarta, wąchając kwiaty i jedząc tony świeżych warzyw, niestety nijak się to ma do prawdziwego życia.
Magali, ja wiem że nie chciałaś nic złego, pewnie jesteś urodzoną optymistką i dobrze ;-)

Maks dziś przespał całą noc SAM w swoim pokoju. Hura!! Ale domyślam się, ze tak prosto to cały czas nie będzie. Wczoraj z sypialni zniknęło jego łóżeczko. Strasznie mi przez to pusto. Ale duży z niego facet, już dawno powinien był się przeprowadzić do swojego pokoju.
 
Polka, wszystkiego najlepszego dla Ciebie!!!!

Aurelia, super że nie musisz tkwić w szpitalu, a już niebawem koniec ciąży - zobacz jak wspaniale, że udało się dotrwać do tego etapu, teraz już będzie wszystko dobrze! Uściski dla Ciebie i Mikołajka!
 
Witam,widze ze gwarno tu bylo.....U mnie dzis piekne slonko,wywiesilam juz 3 sznurki prania malutkich ubranek dla dzidzi.Wreszcie sie wzielam.To nie wszystko jeszcze ale jakis krok do przodu zawsze jest.Oby tylko nie padalao.Ma byc 13 stopni wiec super.Pralam w Jelpie swietnie pachnie,tak delikatusnie.......

Co do tej goracej rozmowy ja na szczescie nie mialam zadnych problemow jak do tad z ciaza ale mam jej juz kompletnie DOŚC i nie wstydze sie tego ze tak narzekam choc kocham moje male szczescie juz tak mocno jak pierworodna,co pewnie jeszcze bedzie wieksze uczucie jak je wezme i przytule,ucaluje .......Pierwsza ciaze jakos lepiej znosilam .Wybrac sie na spotkanie z ze znajomymi tez nie mam ochoty,ani czytac romansow.Zreszta nigdy nie czytalam.Mam jeszcze male dziecko ktore mi wytarczajaco daje rozrywki na codzien.:) Buziaki
 
Minka wszystkiego najlepszego z okazji kolejnej rocznicy waszego zwiazku!!!!
612.jpg


Pola Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin,spelnienia marzen i pociechy z malenstwa ktore juz nie dlugo bedziesz trzymac w swych ramionach:-)
747.jpg

 
Jeszcze mi coś przyszło do głowy. Każda się cieszy z ciąży i dziecka, ale też większość z nas ma różne dołki i wahania nastrojów, szczególnie jak się już robi ciężko. Ja nie wiem jak to będzie u wszystkich nas, ale przecież jest coś takiego jak depresja poporodowa czy zwykłe wycieńczenie po porodzie. I co wtedy? Czy ktoś nas uzna za złe matki? Ja, gdy Maks miał 2 tygodnie, zostałam z nim samiuteńka na cały tydzień. A nie był dzieckiem spokojnym lubiącym spać. Dość powiedzieć, że gdy mążwreszcie wrócił, ja stałam z Maksem na rękach w drzwiach i powiedziałam tylko "weź go natychmiast na pół godziny". A przecież kocham mojego synka ponad życie i jest dla mnie absolutnie najwspanialszą częścią mojego życia, z którą nic innego się nie może równać. A ile razy ryczałam i uznawałam, że nie nadaję się na matkę itd., to po prostu nie zliczę! Jestem człowiekiem a nie aniołem ;-)
Po urodzeniu dzieci naprawdę będziemy mieć bardzo różne nastroje, jak na kolejce górskiej!

Aurelia, będą dwa Mikołajki i niesamowicie się cieszę, że perfidnie przeforsowałam to imię wykorzystując do tego Maksia (skoro już od dawna mówi, że urodzi się Mikołaj, to nie można mu już mieszać w główce, tak przekonałam męża hihi).

Iwonka, ja też wczoraj jedną pralkę włączyłam z dzidziusiowymi rzeczami. Ale ja suszę w domu, z przyzwyczajenia, bo sama jestem alergiczką i mój mąż też i nie chcę żeby na naszych czy dziecięcych ubrankach osiadały pyłki. Jak ktoś nie ma uczuleń, to może sięcieszyć pachnącymi wiatrem rzeczami,.... ach milusio!
 
Czesc Dziewczyny!

W koncu piekna pogoda za oknem.:-) Ja dzis znow nie moglam spac i slabo sie czuje. Dzis mam wizyte u lekarza, to zapytam o kilka martwiacych mnie rzeczy...

Polka - wszystkiego NAJ NAJ - szybkiego porodu no i pociechy z dzidzi!:-D I spelnienia marzen Ci zycze.

Milego dnia.
 
reklama
Łania, co się dzieje z Twoim samopoczuciem?

Dotkass, od kilku dni próbuję się dodzwonić do położnej z Madalińskiego, w końcu dziś dzwonię bezpośrednio do szpitala, mam zadzwonić za 10 minut - nie wiem czy ta pani wtedy będzie czy podadzą mi jakieś informacje.... wczoraj byłam u kardiologa nieopodal - jechałam 35minut - nie jest źle zważywszy na remont Puławskiej. Ale to było po 18. Mam nadzieję że o innej porze wystarczy maksimum godzinka na dojazd.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry