Szwarou
TATUŚ:Maj '08 Styczeń '11
Hej. Wylądowaliśmy na porodówce. Postanowiliśmy "zainicjować" poród i o dziwo podziałało. Od razu Beata dostała skurczy co ok 5 minut. Po 2 godzinach pojechaliśmy do szpitala. Pomimo ciężkiej sytuacji w Poznaniu udało nam się dostać na porodówke. 2 cm rozwarcia tylko. Częste skurcze. Trafiliśmy na super lekarza. Kazał żonie chodzić i szczypac piersi bo jak tak dalej pójdzie to przyjdzie nowa zmiana i mogą postanowić żeby ją wypisać
dlatego też biedactwo chodzi nonstop. Oboje jesteśmy zmęczeni bo to był ciężki dzień. Lekarz powiedział że jak uda się zrobić krok to o 6 podłączy oxy. Albo jak zwiększy się rozwarcie to przebije pęcherz i wtedy jej nikt nie wypisze. Szkoda że pewnie nie on odbierze poród :/ na razie czekamy co dalej. Trzymajcie kciuki. To tyle w relacji live from porodówka 







