hej majoweczki :-)
my niby chwile w domku, ale nie mam czasu na nic.. ale na szczescie sliczna pogoda i codziennie gdzies wychodzimy :-)
ja juz odzylam po drugiej ciazy i czuje sie super :-) troche martwia mnie rozstepy, celulit i wstretny brzuch, ale staram sie sobie wmowic, ze i tak nie jest zle ;-)
kupilam sobie z urodzinowych pieniazkow naprawde rewelacyjne kremy - mustela - zel-krem poporodowy i intensywny zel na rozstepy. juz pierwszego dnia widzialam roznice, dzisiaj moje ohydne grube pregi sa duzo mniej widoczne :-) tyle reklamy ;-)
dzieciaki sa przekochany, fiolek rozpieszczony okrutnie przez dziadkow, z ktorymi wakacjujemy, ale slodki :-)
Maksio rosnie jak na drozdzach, wyrosl mi doslownie ze wszystkich ciuszkow, nosi juz rozmiar 68

i to z hm, ktory ma dziwna rozmiarowke. i klocek naprawde jest ciezki.
gaworzy przeswietnie, potrafi sam ze soba godzine nawijac naraz, az mamy go dosc, hehe (szczegolnie ja, bo zaczyna spiewac nieraz przed 8, czym mnie budzi, bo my z Fiolem mamy zwyczaj do 9 spac ;-) ) no i smieje sie w glos
spi juz tez coraz lepiej, pierwsza pobudka najwczesniej o 2, ale zwykle to dopiero o 4. kupy w ogole w nocy nie robi, pierwsza dopiero ok 10 rano. i w ogole moze ze trzy kupki dziennie robi, co mi sie wydaje mega dziwne i ekonomiczne, bo Fiolek przy kazdym karmieniu robil.
za to ma kolki maluch :-( nie takie masakryczne, ale ma. objawia sie to u niego niemoznoscia zasniecia po 15 do 22 na dluzej niz 10min, wiciem sie przy cycku, brakiem apetytu.. bidulek. daje mu kropelki bobotic i jakos idzie, na wakacjach bylo super, po raz pierwszy od urodzenia sypial nawet 3h w dzien! ale teraz juz chyba sie organizm przyzwyczail do kropelek i znowu jest kiepsko, szczegolnie, jak zapomne dac, albo probuje odstawic.. koniec koncow maly w dzien spi moze lacznie godzine, rozlozona na niespokojne kilkuminutowe drzemki..
kurcze, musze konczyc, malemu sniadanie dac, a tam maks juz sie obudzil po 3min spania
pozniej wiecej skrobne, zeby
iwonka miala co czytac ;-)
buzia!