Kari powiem Ci, ze ja w LO mialam kolege z głębokim autyzmem. Nie wiem jak to wygladalo u niego w dzieciństwie, bo o takich rzeczach nie rozmawialiśmy, fakt, byl zupelnie odcięty od wszystkich, gdzies tam zawsze wolal byc sam, malo mowil, ale byl tak inteligentny! Na matematyce poprawial nauczycielkę. Wszystkie konkursy matematyczne byly jego. Nie mial sobie równych. Poszedl na studia na automatykę i robotykę i teraz zarabia naprawde ogromne pieniądze, mimo, ze nadal jest zupełnie aspołeczny. Nauczyciele zawsze mowili, ze Piotr jest ponadprzecietnym dzieckiem jesli chodzi o przedmioty ścisłe. W pamieci liczyl takie rownania, ze my czasami nie wiedzielismy jak to na kalkulatorze policzyc [emoji23]
A nigdy nie zapomne, jak na lekcji nauczycielka rozpisala rownanie na cala tablice i nagle Piotr wstaje i mowi „ale to jest zle” nauczycielka tak patrzy, nie widzi bledu, mowi, ze jest dobrze, Piotr znowu wstaje i mowi „nie, tam jest blad” podchodzi do tablicy, poprawia blad prawie na samym poczatku i marze wszystko dalej, bo przez blad cale równanie bylo zle. Nauczycielka byla tak nabuzowana, ze chyba nikt jej miny nie zapomni [emoji23]