reklama

Majóweczki 2020

Ja jadłam :p Cesarkę miałam we wtorek o 14:00 i wieczorem już tabliczkę czekolady zjadłam. A ze szpitala jedzenie dostałam dopiero w środę i to chyba samą zupę :/ dobrze, że miałam swoje kanapki, ciastka i batony to jakoś przeżyłam do tego czasu - mąż mi jeszcze pierogi dowoził. Nikt z położnych czy pielęgniarek nie zwrocil mi uwagi. I po 48h już dostałam wypis i w czwartek byliśmy w domu 😊

Ja się bałam złamać tę pooperacyjną dietę. Ale zainspirowałaś mnie tą czekoladą. Może dopakuję do torby i też podjem :P
 
reklama
Ja dokładnie tak samo będę rodzić 10 dni przed terminem z USG :) I też mam 4 dni roznicy miedzy terminem OM a USG i trzymamy sie z dr tego wczesniejszego. Musisz mieć cięcie, tak? Jej, to już za kilka dni! Będziemy czekać na wieści!
Tak mała jest ułożona miednicowo.
1 ciąża w obecnej sytuacji szukanie szpitala i lekarza który się podejmie porodu naturalnie jest bez sensu. Nie ma co ryzykować
 
Tak mała jest ułożona miednicowo.
1 ciąża w obecnej sytuacji szukanie szpitala i lekarza który się podejmie porodu naturalnie jest bez sensu. Nie ma co ryzykować

Ale po jednym CC poźniej spokojnie można rodzić SN, tak więc jest ok. Poza tym u pierworódek w porównaniu z wieloródkami położenie główkowe jest podstawą do porodu SN, więc pewnie, lepiej nie kombinować i nie ryzykować.
 
A ja dzisiaj zaliczyłam izbę przyjęć... Na USG u mojego lekarza prowadzącego wyszło że Mały ma trochę za szybki rytm serca więc wysłał mnie do szpitala na ktg. Najpierw mnie tam opieprzyli za to że mnie do szpitala wysłał zamiast na prywatne badanie, potem za to że nie miałam przy sobie jedzenia i wody (położna miała wyraźnie zły humor...) Niby na ktg serduszko zwolniło po chwili do normy, ale i tak się stresuje. Miałyście tak kiedyś?
 
A ja dzisiaj zaliczyłam izbę przyjęć... Na USG u mojego lekarza prowadzącego wyszło że Mały ma trochę za szybki rytm serca więc wysłał mnie do szpitala na ktg. Najpierw mnie tam opieprzyli za to że mnie do szpitala wysłał zamiast na prywatne badanie, potem za to że nie miałam przy sobie jedzenia i wody (położna miała wyraźnie zły humor...) Niby na ktg serduszko zwolniło po chwili do normy, ale i tak się stresuje. Miałyście tak kiedyś?
A czemu lekarz u siebie w gabinecie nie sprawdzil ktg ? Troche dziwne. ;/ u mnie nie wystepowalo przyspieszenie wiec nie poratuje.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry