reklama

Majówki 2014

Witam Was Majowki,
zycze Wam spokojnych i radosnych swiat Bozego Narodzenia w milej i rodzinnej atmosferze.

My jutro jedziemy do Neapolu do mojej tesciowej. Jeszcze nie odpoczelam po sobotnim locie echh, bo musialam zebrac sie na jakies zakupy, bo nie bylo nic w domu, ogarnac mieszkanie i cos przygotowac na swieta, prezenty kupic. Ale dzis za to nie robie nic i zbieram sily na jutrzejsza podroz pociagiem.

Brownagula ja mam wozeczek. Kupilam sobie jeszcze zanim zaszlam w ciaze i z nim chodze jak ide na zakupy w ramach spaceru. Mam go wlasnie po to, zeby sie nie przemeczac i nie lazic tysiac razy do sklepu, bo to strata czasu.
KePe ile twoja corka ma lat. Pozazdroscic takiej pomocy.
 
reklama
No to i ja dolaczam sie do zyczen:

Zdrowych, spokojnych spedzonych w gronie najblizszych, pelnych milosci i radosci Swiat. Smacznych potraw i wypiekow i czego tam tylko dusza zapragnie.
Przemilego wypoczynku i samych milych niespodzianek!


Asku super prezent taki atlas, sama chcilabym taki miec. uwielbiam studiowac mapy i planowac nowe podroze :tak:

KPe zuch dziewczyna ta twoja cora, pogratulowac tylko!

Brawnagula nie rozumiem o co ci chodzi? torba bardzo praktyczna. No przeciez kazdy wie ze to nie Chanel:-D

Ja w pracy i nie wiem jak dlugo jeszcze:confused: Slucham sobie polskich koled... a ze troche glosno, no coz mam to gdzies, Swieta sa!!!

Maz ma w domu mi wszystko pokroic i przygotowac na wigilie. Ciekawe jak sie spisze ten moj leniuch...;-)
 
futurystka fajnie że wypuscili Cię do domku :* zdrówka i odpoczywaj:*
Aśku no to już wszystko jasne :D
Karoli ,Danusia wiecie, w sumie na allegro widziałam takie niektóre "młodzieżowe" nie takie babcine w kratkę :) wiadomo troszkę droższe bo ponad 100 ale takie np całe beżowe z aplikacją;-) kurcze sama nie wiem ;-)

Jak tam po świętach? żyjecie? ja rozmawiałam ze ślubnym, i ustaliliśmy że przyszłą Wigilię zrobimy sobie w trójeczkę, a do rodziców pojedziemy na pierwszy lub drugi dzień Świąt... nie wiem co z tego wyjdzie, pewnie dwa dni przed się odmieni ;/ no chcę chociaż raz spędzić Wigilię tak jak chcę a nie tak jak inni chcą "bo wypada" wiem... jestem nierodzinna..:-(
Wczoraj tak mnie brzuch bolał, że ledwo wysiedziałam w jednym i drugim stole, a wracając w aucie to już dosłownie miałam łzy w oczach;/ jeszcze u mamy się oparzyłam w małego palca i taaaka pręga po długości, że myślałam że się wścieknę...
Oczywiście mój szwagier nie szczędził swoich głupich żartów i wzbudzał we mnie poczucie winy;/ "no widzisz...ciocia Cię nie lubi bo nie zje cukierka od Ciebie..." i do mnie że dziecku przykro przeze mnie :wściekła/y: a ja syknęłam bo mi nie wolno jeść słodkiego tak?... a że on też ma cukrzyce i sobie je i mu to nie przeszkadza... a mu na to "tobie to nawet nie przeszkadza zadzwonić do kogoś w środku nocy że jesteś najeb... i nie masz jak wrócić do domu...więc nic mnie nie zdziwi..."

na dodatek moja szwagierka wyskoczyła z tekstem, bo babcia się zapytała "i co Kinga lekarze coś mówią co będzie? on czy ona?" a ona fochem "nie!, odwraca się d... na usg!" a ja na to żartem "no wiesz... to podobno dziewczynki takie wstydliwe..." a ona się zapowietrzyła i krzyk "no kur... na bank! jak będzie kolejny dziurawiec to się zrzeknę praw! już z tą tak miałam!(i pokazała na swoje dziecko) przez całą ciążę się odwracała d... i dopiero przy porodzie się dowiedziałam!":baffled: żart, nie żart...trochę nie bardzo...

I tak siedzimy przy stole, mało mnie interesował temat Tuska,polityki i tego że szwagierka duma nad tym że jej 4-letnie dziecko dwie noce już spało bez pampersa i materac suchy(wow powód do chwalenia że dziecko które ma skończone 4 lata śpi w pampersach) że podeszłam do tej drugiej-chorej...wiecie usiadłam sobie na łóżku, dałam jej cześć, uśmiechnęła się ścisnęła mi rękę itp...no sory święta są, a matka siedzi tyłem odwrócona i się chwali jaki to zdrowa córa ma apetyt bo już wcina 8 kawałek sernika...
i tak siedzę i nagle babcia ślubnego do mnie szeptem:"Kochanie..skarbie...wiesz... ty nie powinnaś...":confused::confused::confused: a ja w szoku, nie zrozumiałam w pierwszym momencie...co nie powinnam? a ona "Bo wiesz... jesteś w stanie błogosławionym...i jak się napatrzysz na cierpienie i choroby, to twoje dziecko się chore urodzi!" :confused:
co za brednie!:no: no bez obrazy!:wściekła/y: jakby te bzdury się sprawdzały, to 90% dzieci by się dusiło przy porodzie pępowiną,bo mamy chodziły w koralach,apaszkach i pod sznurkami na pranie, a reszta by była zezowata,łysa, i w innym kolorze skóry bo przecież jak ciężarna się napatrzy na ludzi w innym kolorze skóry to dziecko się takie urodzi...:dry:
że też ludzie wierzą w takie pierdoły...
a mi się tylko szkoda zrobiło niewinnego dziecka i tyle...
 
brownagula matko jedyna ale rodzinka jedna lepsza od drugiej:szok: ale chyba nic ci nie zostało jak nie zwracać uwagi na takie komentarze i olewać je jak najbardziej potrafisz:tak:

wczoraj na wigilii chyba zjadłam najwięcej:sorry2: dostałam śliczną ciążową morelową bluzeczkę:-D Kube mam totalnie z głowy bo dostał taką grę przenośną i mogliśmy posiedzieć w spokoju po kolacji dziecko zajęte graniem;-) wiem że takie prezenty są troche samolubne ale to jest jego jedyna taka gra czasami M pogra z nim na Xboxie i tyle:tak: od nas dostał lego hero bo ma faze:-)
Aśku to chyba w tym wieku jest takie zainteresowanie światem bo Kuba też uwielbia atlas oglądać niedawno kupiłam mu taki dla dzieci i jest zachwycony:tak: a co do brodaczy to ja mojego M też wole jak jest taki po kilku dniach taki w stylu zaniedbany zarost ale z klasą;-):-D

dobra wpadłam tak na chwilę bo zbieramy się do mojej mamy pewnie będzie kaczka albo gęś mmmmmmm a później do dziadków M:-D
odpoczywajcie i wcinajcie:-D:-D:-D
 
hej hej :-D

my już wstali :tak: znaczy się Mrówek i ja ;-) burczenie w brzuchu mnie obudziło :-D zajadam banana ;-) by do śniadania jakoś przetrwać :-D

oj pojadłam ja :tak: karpik w tym roku rewelacja ;-) w galarecie najlepszejszy, dawno tak dobrego nie jadłam :tak: mmmm ... do tego barszczyk z uszkami ;-) i moja fasolka z cebulką :-D :-D mmmmm :-) najadłam się! i nawet kawałek mojego sernika zjadłam :tak: z ciast ;-) reszta mnie jakoś odrzuca ;-)
a po powrocie do domu espumisan i herbata rumiankowa :-D :-D

Mrówek popił troszkę barszczu, zjadł kawałek karpia, ciastem się dojadł i na koniec wciągnąl dwie galarety mojej mamy :-D dzisiaj czeka na kiełbachę ;-) ja też :zawstydzona/y:

prezenty, prezenty :-D dziecko szczęśliwe :tak: bardzo bardzo :tak: dostał zdublowane robofishy :-D dokładnie te same ;-) ale jedną sobie do akwarium chce wsadzić, drugą do kąpieli ;-) nr 1 z prezentów fifa 14 na psp :tak:
ślubnemu też podpasiły prezenty ;-) z moim się nie postarał, ale ... on nigdy nie potrafi mi kupić :dry: stwierdził, że mogł mi bieliznę kupić, ale nie zna mojego rozmiaru :-D tradycyjna wymówka ;-)


od 11 druga część obżarstwa ;-)
 
Witam Was Majowki, KePe ile twoja corka ma lat. Pozazdroscic takiej pomocy.
Moja córa już 16 lat w lutym skończy;-)
BROWNAGULA Antek w skrócie Ant ;-) Ant z englisz na polisz to Mrówka ;-) mówiliśmy do niego (jak była taki tyci tyci malusi) Mrówka Ant tudzież Ant Mrówka ;-) i został Mrówką :-D O kurcze to ja też będę miała w domu mrówkę;-)) My już po śniadaniu.Wczorajsze obżarstwo mnie prawie nie zabiło..leżałam jak bąk i nie mogłam się ruszyć;-)i opiłam się colą,w sumie nie przepadam,aloe wczoraj strasznie mi się chciało i sobie nie żałowałqam, a co! w końcu święta;-)dzis koło 13 idziemy do mojej cioteczki kochanej, więc też pewnie trochę podeżrę;-)OMG nie wiem ile ja będę ważyć na następnej wizycie,na poprzedniej miałam 3 kg na plusie przez miesiąc, a teraz przez 3 tyg mi chyba ze 6 przybędzie jak będę tyle wcinac..a torcik jaki dobry..mmmmm;p-))
 
Witam piękne :) Wczoraj byliśmy u teściowej na wigilii...zjadłam barszczyk z pierogami i uszkami :szok: chyba mi się smak zmienił, bo jeszcze rok temu bym nie tknęła :-D potem z niecierpliwością czekałam na karpia ...tak tak Aśku :-D tak się naczytałam u Ciebie że o niczym innym nie myślałam jak o karpiku :szok::-D:szok: hihi na szczęście był filet więc z lepszym powerem zjadałam. 2 pierwsze kawałki całkowicie bez ości , nast. już był nie ciekawy...przed wyjazdem oczywiście jeszcze doprawiłam 4 i też elegancko...od dzisiaj będę fileciki kupować pyszota :-) kapustki z grochem troszkę zjadłam bo bałam się że mi wydmie ;/ i tyle z jedzenia :-( hehe potem pochwapiłam się na ciasto, u mnie nigdy się nie je w wigilię co najwyżej makowca ale tak mi się chciało że szok. Szwagierka przywiozła jakieś biszkopty z masą budyniową a teściowa zrobiła sernik i fale dunaju ( mmmm jakie pyszne) i ciągle mi dogryzała że narzekam że tutaj nic nie ma do jedzenia i piecze się 2 ciasta :-p...no tak bo ja np nie mam co jeść jak nic nie lubię więc podpasowała mi chociaż tym ciachem z kremem ...
Potem były prezenty, mieliśmy kupować tylko dzieciom no i mamie... Radość dzieci...BEZCENNA :-):-):-) jak one się cieszą z niespodzianek :szok: heh aż nie chciało się do swoich zaglądać by patrzeć na nie :-). Teściowa ( w sumie ja zawsze mówie mama :-) jakoś teściowa dla mnie nie pasuje, poza tym i ona nie lubi :P ) dostała od nas flaczarki więc się ucieszyła bo kiedyś gadałyśmy o tym, ja piękna atłasową bluzę dresową i spodnie od piżamy ale na gorze z koronka :-) a razem z lubym mikser z misa ( głupio mi było bo przed świętami a raczej przed moimi urodzinami gadałyśmy o potrzebach to mówię jej że ja sobie nie potrzebuje nic ale np przydałby się mikser, marzy mi się taki amerykański ciężki z misą :P ) no i mam jak tak gadałam ciągle :-p także bardzo się cieszę :-):-):-). Wieczorem zostaliśmy z mamą sami bo reszta się rozjechała na drugą wigilię. Ja sobie popłakałam bo nie mogłam być z moimi a szwagierka do mnie "ciesz się że masz jedną i nie musisz na drugą jechać", ojjj zamieniłabym się z chęcią, tylko jak tak się ma co roku to tego się nie docenia że można spędzić z rodzicami i teściami wspólnie święta ...Dzisiaj też jedziemy pobyczyć się i pojeść a już jutro zostaniemy w domku :-) Widziałam pyszną galaretkę , sałatki 2 jakieś to dzisiaj pojem :-)
 
reklama
Chyba rozepchalam sobie żołądek tym jedzeniem. Przed wigilia stanęłam u teściów na wadze i od ostatniej wizyty 6grudnia +3kg, to co będzie po wigilii? Wiec cofam swoje narzekanie ze zamiast tyć chudnę ;d jak przyjemnie było wyjść z domu do ludzi :) trochę polezalam posiedzialam, każdy juz zauważył mała piłeczkę, nawet po zjedzeniu barszczu Kajtek kopnął pare ciotek;p ale noc miałam jakaś nie przespana. Cały czas sie bałam ze znów jakieś krwawienie będzie bo trochę wstałam, ale dzięki Bogu spokój, cisza! :)

No i śniadanie mistrzów, moja lodówka jest pełna darów od obu mam, salateczki, rybki mięsko mmmm, ale dopycham jesZcze racuchami :)

Miłego obżarstwa ciężarówki :*
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry