futurystka fajnie że wypuscili Cię do domku :* zdrówka i odpoczywaj:*
Aśku no to już wszystko jasne
Karoli ,
Danusia wiecie, w sumie na allegro widziałam takie niektóre "młodzieżowe" nie takie babcine w kratkę

wiadomo troszkę droższe bo ponad 100 ale takie np całe beżowe z aplikacją;-) kurcze sama nie wiem ;-)
Jak tam po świętach? żyjecie? ja rozmawiałam ze ślubnym, i ustaliliśmy że przyszłą Wigilię zrobimy sobie w trójeczkę, a do rodziców pojedziemy na pierwszy lub drugi dzień Świąt... nie wiem co z tego wyjdzie, pewnie dwa dni przed się odmieni ;/ no chcę chociaż raz spędzić Wigilię tak jak chcę a nie tak jak inni chcą "bo wypada" wiem... jestem nierodzinna..:-(
Wczoraj tak mnie brzuch bolał, że ledwo wysiedziałam w jednym i drugim stole, a wracając w aucie to już dosłownie miałam łzy w oczach;/ jeszcze u mamy się oparzyłam w małego palca i taaaka pręga po długości, że myślałam że się wścieknę...
Oczywiście mój szwagier nie szczędził swoich głupich żartów i wzbudzał we mnie poczucie winy;/ "no widzisz...ciocia Cię nie lubi bo nie zje cukierka od Ciebie..." i do mnie że dziecku przykro przeze mnie

a ja syknęłam bo mi nie wolno jeść słodkiego tak?... a że on też ma cukrzyce i sobie je i mu to nie przeszkadza... a mu na to "tobie to nawet nie przeszkadza zadzwonić do kogoś w środku nocy że jesteś najeb... i nie masz jak wrócić do domu...więc nic mnie nie zdziwi..."
na dodatek moja szwagierka wyskoczyła z tekstem, bo babcia się zapytała "i co Kinga lekarze coś mówią co będzie? on czy ona?" a ona fochem "nie!, odwraca się d... na usg!" a ja na to żartem "no wiesz... to podobno dziewczynki takie wstydliwe..." a ona się zapowietrzyła i krzyk "no kur... na bank! jak będzie kolejny dziurawiec to się zrzeknę praw! już z tą tak miałam!(i pokazała na swoje dziecko) przez całą ciążę się odwracała d... i dopiero przy porodzie się dowiedziałam!"

żart, nie żart...trochę nie bardzo...
I tak siedzimy przy stole, mało mnie interesował temat Tuska,polityki i tego że szwagierka duma nad tym że jej 4-letnie dziecko dwie noce już spało bez pampersa i materac suchy(wow powód do chwalenia że dziecko które ma skończone 4 lata śpi w pampersach) że podeszłam do tej drugiej-chorej...wiecie usiadłam sobie na łóżku, dałam jej cześć, uśmiechnęła się ścisnęła mi rękę itp...no sory święta są, a matka siedzi tyłem odwrócona i się chwali jaki to zdrowa córa ma apetyt bo już wcina 8 kawałek sernika...
i tak siedzę i nagle babcia ślubnego do mnie szeptem:"Kochanie..skarbie...wiesz... ty nie powinnaś..."



a ja w szoku, nie zrozumiałam w pierwszym momencie...co nie powinnam? a ona "Bo wiesz... jesteś w stanie błogosławionym...i jak się napatrzysz na cierpienie i choroby, to twoje dziecko się chore urodzi!"

co za brednie!

no bez obrazy!

jakby te bzdury się sprawdzały, to 90% dzieci by się dusiło przy porodzie pępowiną,bo mamy chodziły w koralach,apaszkach i pod sznurkami na pranie, a reszta by była zezowata,łysa, i w innym kolorze skóry bo przecież jak ciężarna się napatrzy na ludzi w innym kolorze skóry to dziecko się takie urodzi...

że też ludzie wierzą w takie pierdoły...
a mi się tylko szkoda zrobiło niewinnego dziecka i tyle...