Anitka u mnie jest jakas masakra, bo raz jest tak a raz tak i ja nerwicy dostaje, bo nigdy nie wiem jak bedzie. Lekarze tez nie wiedza co robic, bo po tych moich wynikach duzo informacji nie maja. Mowia, ze gdyby byla jakas regularnosc to jeszcze by wiedzieli. Zobaczymy jak to bedzie jak mala sie urodzi. Martwie sie caly czas czy ta cukrzyca faktycznie nie ma na nia wplywu. Wiesz wracajac jeszcze do lekarzy, itd. To ja nie bylam zadowolona z opieki jaka mialam przez Poradnie i gdybym do niej chodzila na bank mialabym insuline wdrozona, bo jak tylko sie ich sluchalam to mialam straszne problemy. Wkurzylam sie i doszlam do wniosku, ze bede sluchac swojej intuicji i tak sa normalne rzeczy, ktore jem i te ktore wiem, ze nie moge. Np. wszystkie ciemne chleby, ale nie to probody tylko normalne strasznie podwyzszaja mi cukier. Wiem tez ile czego moge zjesc i z czym laczyc. Np. makarony z salatka z salaty jak jest np surowka to na bank mam cukry. Tylko czasami mam wlasnie tak, ze nic nie moge jesc, bo cukry niewiadomo skad sa strasznie wysokie. Po czym to samo mija...dziwne! Kolezanka mowila, ze ona tak miala i jej dziecko na trzustke uciskalo.
Diabliczka ja to sie staram cos "ruszyc" moja mala do wyjscia, ale ona nie ma zamiaru. Nawet po przytulaskach nie mam zadnych skurczy a daje niezle popalic mezowi

. Wiem, ze jeszcze mam czas do terminu, ale chcialabym do nastepnej wizyty juz urodzic, bo nie chce indukcji czy wywolywania. Zreszta bardzo chce juz urodzic, ale bylabym wdzieczna gdyby ktos zrobil to za mnie

. Najlepiej maz, zeby sobie nie myslal, ze ciaza i porod to taki lajcik

.