reklama

Majówki 2014

Wiesz...termin mam na dzisiaj ale nic się nie dzieje i chyba mnie puszczą ...do 7 dni zgłosić się i wtedy jak coś to podadzą na wywołanie. Wizyta jest po 7 także okaże się co i jak. Z tym ubieraniem to nie wiadomo...na pewno body na to pajacyk czapeczka skarpetki i jak będzie zimno to kombinezonik. Maj podobno ma być chłodny ale to się okaże...jak coś to kocyk delikatny
 
reklama
Hej dziewczyny, melduje sie ze zyje. Jestem juz w domku z Alunią. Oczywiscie nie mam na nic czasu bo narazie wszystkiego nie ogarniam, takze wybaczcie ze rzadko pisze...
Czuje sie nawet dobrze :) Jesli chodzi o jakies dolegliwosci to glownie silne skurcze jak w okres, ale to podobno normalne. Noi nie minely mi uciski i jakby dusznosci w szyji i klatce. Wine najprawdopodobniej ponosi kregoslup i uklad kostny, ktory zostal mocno nadszarpniety.
A takto jakos przezylam :)

Anitajas, zerknelam na szybko na Wasze posty i rzucila mi sie w oczy Twoja obawa o dusznosci w trakcie porodu. Nic sie nie boj. Ja najpierw rodzilam prawie 8h sn i wszystko wtedy minelo. Skupialam sie na skurczach i oddychaniu i bylam w szoku ze sie nie dusze (oddech skutecznie relaksowal). Potem cc i tez wszystko ok. Przez chwile bylo mi duszno ale anestezjolog czuwa przy Tobie, mialam maske z tlenem, powiedzial ze wszystko jest okej bo mnie monitoruja, uspokoilam sie i przeszlo. Ale to byla chwilka, kilka sekund. Jakby co to zglaszaj ze Ci duszno. Bedzie dobrze!
 
Witam poniedziałkowo :-)

A we mnie już coraz więcej strachu.. w środę wizyta u lekarza, w piątek termin wg. usg ;-)
obecnie nic nie czuję, prócz tego, że bez końca już od jakiegoś tygodnia rwie mnie w kroczu bez przerwy.
Dziś rano się wystraszyłam, że może już się zaczyna.. :-) bo miałam takie rwanie dziwne w dole brzucha, ale być może, za szybko wstałam gdy siedziałam.. nie wiem już nic.. ;-)
Dzisiaj ciężka nocka, praktycznie bezsenna.. chyba, ze 30 razy schodziłam na siku.

Boję się strasznie aby nie było porodu niespodziewanie :-)
 
nanncythx za info :) Mam nadzieje że bedzie tak jak piszesz. Na razie miewam straszne zadyszki przy prostych czynnosciach np obranie jablka, gotowanie obiadu o zakupach to juz nie wspominam ;)
Ja poprzedni porod mialam ciezki i po porodzie mialam komplikacje, przez co miałam robiony zabieg. Bylam znieczulana od pasa i na twarz mi nakladali maseczke. Musieli ja zdjac bo moja klaustrofobia powodowala panike a tym samym powodowalo wzrost cisnienia eshhh... wtedy pierwszy raz mialam cisnienie ponad 150! Jak na niskocisnieniowca to wzrost gigantyczny. Ale mam nadzieje ze bedzie dobrze :)

Nocke mialam koszmarna bylam bardzo zmeczona a zasnac nie moglam :( A jak juz zasnelam to musialam wstawac na siusiu eshhh...

Kurcze ja tez nie mam kombinezonika :(
 
Anitajas, to ja mialam bardzo podobnie. Lezac tuz przed porodem dyszalam nawet smarujac chleb do kolacji a serce walilo jak szalone. Slablam przy kazdym wysilku, zwlaszcza przy wizycie w toalecie :/Mialam tez stany lękowe, roznego rodzaju.
Jak widzisz, w trakcie porodu czuwali nad Toba, zdjeli maseczke jak cos, kontrolowali cisnienie... Rodzisz w tym samym szpitalu co wtedy??

Iza marta, hej hej! Ostatnio zapomnialam Ci napisac o cukrach. U mnie chyba juz wszystko minelo :) aczkolwiek przyznam sie ze rzadko mierze. Przy porodzie kazali mi mierzyc samej, zmierzylam raz. Po cc zmierzyla mi polozna i mierzyli razem z pobraniem morfologii. Mialam tez podana glukoze w kroplowce bo bylo mi slabo. A sam cukier po cc bez jedzenia ok 83.
Tyle ze...byla dzis u mnie polozna, 4-5tyg po porpdzie jesli chce karmic piersia, trzeba trzymac ostra diete :( Po porodzie waze 43kg!!!! Nieco sie zalamalam... I jak tu przytyc?
 
Ostatnia edycja:
Witajcie,
ja już po wizycie. Szyjka długa na 2 cm, nadal trzyma. Skurcze to tylko gimnastyka macicy, bo póki co porodu rychłego nic nie zapowiada :dry:
noc miałam bardzo ciężką - miałam spore problemy z oddychaniem, serce mi łomotało jak oszalałe; dziś od rana z przerwami jakieś przepowiadające; zgłaszałam te skurcze lekarce ale stwierdziła, że to nic konkretnego. Tak więc toczę się dale ;-)
 
Witam sie dziewczyny poniedzialkowo :)
Jestem po ktg, widziałam sie z moim gin i stwierdził ze u mnie nie widac porodu :( zero skurczow i czegokolwiek, a 5 dni po terminie.
Pojutrze mam sie stawić do szpitala i bedą próbować wywoływać :(
 
reklama
Ja mam termin na dziś:-) 1go maja odszedł mi brunatny czop śluzowy i chyba od wczoraj jakieś przeźroczyste resztki wychodzą...bóle jak na okres mam już chyba od tygodnia albo i dłużej nawet skurcze wychodzą w miarę regularne na ktg ale ustają więc jeszcze to nie jest to.... chciałabym już urodzić ale widać mój maluszek jeszcze chce posiedzieć w brzusiu nie reaguje nawet na prośby starszej siostrzyczki żeby już wyszedł hihi:-D Siedzę w sumie jak na szpilkach od kilku dni, bo wiem że mam już małe rozwarcie i w sumie szyjka też prawie gotowa była we środę a tu nadal nic :sorry2: W czwartek rano mam wizytę do której miałam zresztą nie dotrwać ale obawiam się że jednak okaże się że pójdę... ehh a fałszywych alarmów przeżyłam już chyba 3:tak::-D Dodam jeszcze że nic nie daje metoda 3xS hihi seks, spacery i schody- przetestowałam wszystko :-) To czekanie mnie wykończy :no:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry