Hej dziewczyny czytam Was ale na odpisanie ciągle sił brakuje.
Gratulacje dla nowych mamuś :-):-):-)
Funia,milenka, wichurka, mimi, nanncy wszystkiego najlepszego dla Was i pociech
I ja miałam nadzieję, że coś się zacznie dziać a tu lipa, niby w środę miałam miękką, skróconą szyjkę i 1cm rozwarcia, a tu cisza. No i jeszcze brzuch mi się podniósł

Dzisiejsze ktg nic nie pokazało, ale ały po batoniku tak fikał, że masakra. Czekam teraz do czwartku na wizytę.
Kurczę, a w pierwszej ciąży tydz przed porodem szyjka długa i zamknięta, tylko, że dwa dni przed skurcze dały mi popalić, cały czas co 10 min takie mocne i nie przechodziły,
No i martwię się, czy przypadkiem brzuch się nie podniósł, bo mały zmienił pozycję na jakąś niekorzystną przy SN, bo bardzo chciałabym tak rodzić, ale tak jak piszecie nie można się nastawiać tylko na tak czy tak, bo poród jest bardzo nieprzewidywalny. Ważne, żeby myśleć pozytywnie
I czy tylko ja nie mam pojęcia ile mały waży?? Chodzę na nfz i nie mam robionego usg, ostatnie było w 32 tyg. Niby ma być nie duży, mam nadzieję, że 3500g nie przekroczy.
Jeśli chodzi o karmienie to wiadomo, że lepiej się nie spinać i nie stresować tylko robić tak, żeby być szczęśliwym. Mi co prawda bardzo zależało na karnieniu i np przez to nie dawałam dziecku smoczka, bo odruch ssania może być nieprawidłowy i maluszek będzie źle ciągnął, nie najadał się i płakał. To samo z butelką, jak chce się karmić, to lepiej nie próbować dokarmiać bo to początek końca naturalnego karmienia. Ale wiadomo, że pewnych rzeczy przeskoczyć się nie da i czasem po prostu się nie da i już. Dlatego też nie chcę się nastawiać, że na 100% będę karmić bo to nigdy nie wiadomo.
diabliczka trzymam kciuki




jaranti powodzenia:-):-):-)