Mimi4, Malgosiaa - ten smoczek co Mimi wrzuciła to jest właśnie ten Avent Soothie. My go kupiliśmy bo tez nam znajomy polecał, że to jedyny smok jakiego syn przyjął. Niestety u nas nie jest tak różowo... Za pierwszym razem ucieszyłam się, bo Mały wziął smoka a kciuka wepchnął sobie sam w tą dziurkę i ssał zadowolony. Ale teraz już jakoś nie chce z tej opcji korzystać. Ale chyba i tak tego smoczka najbardziej "toleruje", czasem mu go wciskam jak płacze, to ssietrasznie mocno ale jak się zorientuje że nic mu nie leci to wypluwa, ze wścikłością zresztą. Jakoś w ssania kciuka mu nie przeszkadza, że nic z niego nie leci. No i kciuk ma taką zaletę że nie wypada...
Mój prawie od początku jest na kropelkach na kolki i co próbuję je odstawiać zmniejszając dawkę, to mamy masakrę. Wczoraj właśnie mało mu dawałam i cała noc walczył z bólem brzuszka. Bardzo źle spał w nocy a wieczorem nie chciał zasnąć, tylko piąstkowanie i nóżki do góry. Nad ranem dopiero zrobił kupę i trochę się zdrzemnęlismy. A bywały już takie super noce.