reklama

Mali odkrywcy ...

Witam u nas z raczkowaniem nadal nic,moze troszeczke skumał,ze tyłeczek musi miec do gory,ale bardzo szybko rozkłada sie jak żabka,ale za to rosnie nam piłkarz, chodzi trzymany za raczki i celnie kopie piłke i ja goni.
 
reklama
A u nas Majka na całego raczkuje i powiem Tobie Gusia że strasznie jeszcze 3 tygodnie temu martwiłam się że Majka nie raczkuje. Oczywiście dziecko trzymane za rączki bardzo chętnie chodziło, ale do raczkowania sie coś nie rwała. A tu z dnia na dzień zaczeła raczkować, a nawet nie ćwiczyła tzw bujanie na pieska.

Teraz najfajniejszą zabawą Majki jest bieganie na nóżkach trzymana za rączki
 
Ruchliwe te nasze szkrabiki.Zaczelo sie:tak:Juz nie ma ze takie niewinne w lozeczkach lezą.Amelka z uporem maniaka co chwile wchodzi po schodach z kuchni do sypialni i nic nie idzie zrobic.Nic kompletnie.Co chwile musze ja sciagac.Jak zmywam to jeden talerz i musze ja sciagac,kubek i sciagam i tak dalej i dalej.Gdzie tylko nie wyjde to moje dziecie juz urzeduje na schodach.I co poczac.Chyba jakas alpinistka mi rosnie.A tu akurat barierki nie moge wstawic bo ni ma jak:no:
 
Ja niestety też mogę cokolwiek zrobić jak Majka śpi, ona jest teraz tak ciekawa wszystkiego że nie mogę jej spuścic z oczu bo ciągle gdzieś sie wspina, a jeszcze zapomina żeby się trzymać rączkami.
 
Wczoraj wieczorem spuściliśmy Młodego ze smyczy (czytaj: wypuściliśmy z kojca) i się przeraziłam :szok: Zasuwał jak skuter po całym domu (nie miałam pojęcia, że raczkuje tak szybko :szok:), a czego się złapał, przy tym wstawał - najczęściej lecąc zaraz potem na pysk :dry: Małż ćwiczył refleks. Mam jedną refleksję - JA WAS PODZIWIAM!!! :tak: Gdyby Młody nie siedział w kojcu, nie miałabym szansy chyba na przetrwanie, nie mówiąc o zrobieniu czegokolwiek w domu... :sorry2:
 
No widzisz Esia, i gdzie się podział Żuczek Piotruś???:-D:tak:Ja ze względów wiadomych marzę o tej chwili jak Magda zacznie zasuwać na czterech i wstawać przy wszystkim. O chodzeniu nie wspomnę. Staram się z Nią ćwiczyć przy każdej czynności, jednocześnie starając się przerodzić to w zabawę, a mój Mąż uważa że ześwirowałam i męczę dziecko.

Ale muszę się pochwalić kolejną umiejętnością Magdy. Dziś po kąpieli, smarowaniu i ubraniu, moje dziecko wzięło do rączki grzebień i zaczęło się czesać.;-):-D Zażyła nas totalnie. Filmik wstawię jak wgram.
 
A tak a propos podnoszenia rączek. Zosia od kilku tygodni potrafi sama ściągać bluzeczkę. Jak sie rozbieramy do kąpieli to wszystko co przez głowę ściąga sama. Oczywiście jak mama jej pomoże ;-)
 
reklama
Dzagud Żuczek odszedł w niepamięć - i jakoś bardzo nie żałuję ;-)
Za to z Madzi niezła elegantka rośnie :-D

toska zaliczone! :tak::-D

Piotruś jeszcze się sam nie rozbiera, ale pięknie reaguje na "rączki do góry" :-D Choćby był nie wiem jak zajęty, podnosi łapki :-D
I od kilku dni pięknie robi brawo, robi i mówi "pa-pa" i wciąż ćwiczy ulubioną aktywność - robienie "baaach!" :-D
No i zaczął sam sobie myć zęby - z maleńką tylko moją pomocą ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry