reklama

Mali odkrywcy ...

reklama
Gratulacje dla Maksia!!!:-D

My też jutro idziemy do rehabilitantki - prywatnie. Zobaczymy co powie, bo Magda robi pieska i pełza w tył, ale raczkowanie dalej jej nie idzie.
Za to siada z szybkością błyskawicy.

No i z nowości, to mówi "mniam" jak chce jeść i jak jej zapytać jak kogoś kocha to mówi "aaaaa" z taką chrypą. A zabawki pokazuje jak kocha mocno przytulając.
 
Brawa dla dzielnego Maksia!!!!!!


A ja myślałam że już w tym temacie nic ciekawego nie napisze a tu proszę. Moje dziecko mnie dziś zaskoczyło: SAMA WSTAŁA i poszła :-) Myślałam że to później jakoś się dzieje :happy:
 
Dziękujemy za gratki :-) strasznie jestem dumna.

Dzagud ja ci dam darmową poradę :-D chwyć Madzię za łydki i posuwaj nogi do raczkowania, a ona niech rękoma pracuje (mi tak kazali robić) :tak: możesz też postawić Madzię na kolanach (jej nogi między twoimi ty też klęczysz), chwycić ją za bicepsy ręce do przodu i swoimi kolanami popychasz jej i tak sobie na kolanach chodzicie :tak:
U nas wystarczył dobry tydzień i Maks jest bardziej mobilny :-D

Efilo zobaczysz jeszcze trochę i Zosia ci z domu na imprezy zacznie uciekać :-D:-D:-D
 
jak to powiedział Tomek: szelki super tylko szkoda że w komplecie nie ma haka do framugi :-D:-D:-D

a ja myślę że powinniśmy w suficie zamontować taką szynę jak na karnisz :-D
My kombinowaliśmy z palikowaniem - ale faktycznie, o hak w podłodze można się potknąć, szyna byłaby lepsza :tak:

Jolka gratulacje dla Maksia!!! Nie będę spekulowała, przed czym/kim tak się nauczył zwiewać :-D;-)

Dzagud mnie zachwyca komunikatywność Madzi :-)
 
Dzięki Jolka. Rozumiem, że pierwsza pozycja to raczek "wspomagany", a druga dosłownie na klęczkach? Czy ręce też na podłodze? Mam obawy że przynajmniej to pierwsze może nie wyjść, bo już tak próbowałam i ona strasznie wtedy napina nogi, więc chyba bym jej prędzej połamała. A jeśli chodzi o ręce to się nie przesuwa tylko wali na pysk od razu. Ręce nie nadążają za resztą. No ale i tak dziś już nie dam rady bo Magda w wyrze, a jutro na 18tą do rehabilitantki.
 
Dokładnie tak :tak: raczek "wspomagany" też nam na początku nie wychodził i Maks walił nosem w podłogę :baffled: ale jak się trochę poćwiczy i "wyczuje" dziecko to naprawdę postępy duże :-)
A druga pozycja dosłownie na klęczkach a ręce ja Zombie ;-)
 
No to popróbujemy i zobaczymy co to będzie. Boję się tylko że Magda będzie się wkurzać. A poza tym, zawsze jak starałam się ją tak ruszyć to od razu robiła fik na plecy.:baffled: Zaczynam się zastanawiać kto tu kogo wychowuje, ja ją czy ona mnie.:crazy:
 
Jolka no suuuuuper
Gratki dla Maxia - a miał raczkować dopiero za miesiąc, widzisz jaki zdolniacha.:laugh2:
Bez wykładziny mały będzie lepiej zasuwał - mój już sobie poradził i czasem raczkuje suwem - tzn nie stawia kroczków na kolankach, tylko tak śmiesznie podciąga biodra, ze nogi same za nim się suną..
Dzagud, a może Magda od razu będzie chodzić? Nie cwiczy już wstawania?
Krzysio a razie poznaje uroki raczkowania - chociaż nie zawsze ma ochote łazić po mieszkaniu - ale do wstawania na nogi nie rwie się wcale a wcale.:no:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry