reklama

Mali odkrywcy ...

U nas poie jak u Efilka.Ja rozpinam bodziaka i wyjmuje rączki a Amelka sama przez glowke sciaga(tylko nie zawsze jej to wyjdzie).

Dzagudkową Madzie zdolniache jedną i intelektualistke to ja w przyszlosci widze jako glownodowodzącą jakąs duzą korporacja:tak::-D
Olla-To nasze Amelki lączą sie chyba jakos telepatycznie:-D:-D
Esia-a jak zachecilas Piotrusia do mycia ząbkow?

U nas dalej kroluje wchodzenie po schodach.
 
reklama
Piotwór też wlazł po schodach (oczywiście pod pełną kontrolą Małża), aż mi się słabo zrobiło :dry:
A mycie ząbków ćwiczymy odkąd wyszedł pierwszy (czyli odkąd ma 7 m-cy), najpierw była to silikonowa nakładka na mój palec - bardziej ją gryzł i ssał, ale przywykł do jeżdżenia po dziąsełkach :tak: Potem przez chwilę takie niby-szczoteczki-wypustki do masażu dziąseł, a teraz zwykła szczoteczka 0-2 lata. I ją już łapie i sam jeździ po dziąsłach. Więc widzisz - samo wyszło :sorry2:;-)
 
Gratki postępów. ;-)
U nas zaskoczyło kumanie - az sie zdziwiłam jak nagle Krzysio staje sie podobny do człowieczka, a nie takie warzywko jak wcześniej....:-D
Z takich śmiesznych rzeczy to po jedzeniu jak sie mu wyciera buzie (czego nie cierpi) to potem daje mu chusteczke i wtedy synuś dla odmiany wyciera buzie mamusi :laugh2:.
A dzisiaj - gdyby to sie nie powtórzyło 3 razy pod rząd to bym nie uwierzyła - siedział w przedpokoju sie bawił. Słysze ze cos majstruje przy gniazdkach i mówie ze nie wolno i zeby do mnie przyszedł. Cisza. Wiec wstaje i ide do niego, a on skubaniutki bach szybciuko na raczki, obrót, przerzuca tyłek - w efekcie czego znajduje sie pół metra od sciany i udaje ze go tam nie było, i jeszcze sie do mnie śmieje. No normalnie mnie tym rozczulił.....:-p


Aaa, ale nadal nie wstaje - nogi jak z waty. Zastanawiam sie czy tez sa na to jakies cwiczenia jak przy raczkowaniu???
 
Zosia już potrafi powiedzieć jak robi kurka, piesek, konik i owieczka :-D A na widok kwiatków w książeczce zaczyna akcje 'wąchanie' :-D
No i pyta się 'kto to' jak ktoś puka :tak:
 
A tak a propos podnoszenia rączek. Zosia od kilku tygodni potrafi sama ściągać bluzeczkę. Jak sie rozbieramy do kąpieli to wszystko co przez głowę ściąga sama. Oczywiście jak mama jej pomoże ;-)
Franek wprawdzie nie umie sam się rozebrać, ale mamę i owszem,
żeby do cycolka sie dostać :-D
 
A Maks śmiga po domu coraz szybciej i sam soie brawo bije, jak mu się chce to robi papa ;-):tak: a co do pozostałych czynności, to żyje błogiej nieświadomości i dobrze nam z tym :-D:-D:-D
 
Michał od kilku dni intensywnie ćwiczy stanie bez trzymanki. jak mu się udaje to się tak śmieje, że biedny już nie ma siły na dalsze próby i się przewraca przy wstawaniu:laugh2: ale ćwiczy wytrwale:tak: no i oczywiście bije sobie brawo:tak: krzyczy na zabawki, chodzi za jedną rękę, lub przy czymkolwiek. boi się jeszcze puścić. z pchaczem biega jak szalony:szok: grzebie we wszystkich szafkach i szufladach ćwicząc cierpliwość rodziców;-)
ale ani słowa jeszcze po polsku nie powiedział (po niemiecku też nie):no:
 
Aaa jesli chodzi o gadke u nas - to jest mama albo lala (preferowane), dada, papa dada i ...dzius (w znaczeniu dzidzius) tyle jak na razie :-)
 
reklama
Anni zgadzam się z Tobą.
Ja nawet jakbym chciała wytresowac Franka to i tak sie nie da. Dzisiaj mnie poprostu wysmiał na próby nauczenia odgłosu pieska. Na wszytsko przyjdzie czas.
Jednakże musze przyznać, że jedną geniuszkę tutaj mamy, chodzi mi o Zosię. Nie dośc, że tak ładnie mówi, to jeszcze jest pewna swojego i na pewno nie jest to tylko wyuczone. Brawo dla Zosi. Ale nie ma co się dziwić, skoro sie ma taka mądra mamę:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry