Z H&M bardzo mi się ubranka podobają, ale rozmiar tam był zawsze taki, że na dziecko z długimi rączkami i nóżkami

a moja Majunia niziutka i raczej krępa, więc wszystko zawsze jej podwijałam. Dodam, że źle mi się prało z plam te ubranka.
Z kolei 5 10 15 to był sklep i ciuszki jakby skrojone na Maję, rozmiarówka mi tam bardzo odpowiadała i mogłam kupować w ciemno, lepiej mi z nich też plamy schodziły (mówię tu o takich marchewkowych, zupkowych, jak dziecko ma już powyżej 6 miesięcy i zaczyna jeść te kolorowe papki)
Teraz nie ukrywam, że często kupuję w pepco, ze względu na finanse, ale jakość tych ubranek pozostawia wiele do życzenia. Jednak Maja jest wiecznie umorusana jak prosiak i w przedszkolu tez wiecznie upaćkana farbami, piachem i jedzeniem, więc nie żal mi było wydać te 5 zł na koszulkę, wyrzucić po jakimś czasie i kupić nową.