reklama

...::Mamusie grudniowe 2013::.. :)

reklama
tigi ja wszystko do tej pory prałam w płatkach mydlanych z dzidziusia. Nie płukałam w żadnym płynie i też nie mam zamiaru. Nawet lepiej, że bez zapachu:) nie uczuli. A jak skończę te płatki to kupię Białego Jelenia. Jest hipoalergiczny i nadaje się dla dziecka i dla nas. Początkowo chciałam lovelę, ale zmieniłam zdanie:-)
 
Ja sobie zrobiłam kisiel cytrynowy na kolację ale pózniej zjem jak ogarnę małego i zaśnie.
Z moim dzieckiem jest tak że on w ogóle nie chce budyniu ani galaretek ani kisiela nic z tych słodkości.

Mnie znowu złapał taki chwilowy ból brzucha powiązany z bólem krzyża ale minęło na szczęscie:baffled:
 
Baśka dzisiaj dzień po hasłem budyniu i kisielu hehe U mnie w pracy - w przedszkolu też dzieciaki nie chciały jeść takich przysmaków, a pamiętam, że ja za dzieciaka uwielbiałam ;););)
Niech uciekają od Ciebie te bóle i skurcze :crazy: ;-)
 
mamuśka ja właśnie też jako dziecko uwielbiałam budyń i kisiel za galaretką nie zbyt przepadałam.Mój mąż nie lubi galaretki i od czasu do czasu zje kiesiel ale też niezbyt mu podchodzi za to budyń uwielbia a Kamil no nie wiem po kim to ma:sorry2:
angelika oj zaraz idę po jakieś ciasteczka do szafki :-)

Kurcze nie wiem co się dzieje ale cały dzień jestem mega głodna ciągle jem i jem może zbieram siły do porodu :szok:
 
reklama
Baśka, nooo, pani na szkole rodzenia <ależ się czuję elokwentna, skoro zaliczyłam już AŻ dwa spotkania;-)> mówiła nam, że wszystkie nagłe zaburzenia żywnościowe pod koniec spodziewania się mogą zwiastować poród.. ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry