reklama

mamusie grudniowe:)

Majerana nigdy nie byla usypiana, zanosze do lozka i zasypia. Spi od 20, kolo 00 wciaga flache przez senek i spi do 7-8, pol godziny zabawy i znow kimono do 9. O 11-11.30 nastepna drzemka, kolo 2-3 nastepna. I tak codziennie:-)
 
reklama
nie dobijacie mnie
moj jest zawiajany w koldre jak nalesnik i trzepany energicznie 10minut potem przez pol godziny trzeba go kolysac lekko. jak chwilke sie nie kolysze to sie drze az dostaje ataku kaszlu i trzeba zaczynac od nowa
 
Nieistotna mialam ten sam problem, zaczelam od "zasypiania samemu" w dzien. Kladlam ja na lozku i lezalam obok niej i tulilam, szeptalam i inne takie pierdy, jak sie to udalo to w nastepne dni to samo w lozeczku, Nocne zasypianie jest latwiejsze bo jest cycek, ale staram sie aby nawet jak mala juz sie najje i zasypia, odkladac ja do lozeczka na wpolsipaca, bo wychodze z zalozenia ze jak zaliczy zgon przy cycu i sie obudzi potem w lozeczku w nocy to bedzie sie czula lekko oszukana, a tak to tam gdzie zasypia to sie budzi. Jedna rzecz ktora bardzo mi sie sprawdzila, jak dziecko placze w lozeczku bierzesz na rece, bez chodzenia i bujania, jak tylko sie uspokoi od razu odkladasz, tulisz, szpczesz, glaszczesz, jak placze to powtorka. I tak az do skutku nawet 100 razy, moja za pierszym razem 10 razy ladowala na rekach, ale juz nastepnego dnia tylko 2.

Brunku sto wesolych lat Ci zycze.

Sugar latac teoretycznie mozesz latac do 9 miecha, ale juz od kiedy brzusio jest bardzo widoczny powinnas miec zaswiadczenie od lekarza.
 
Brawo Pingwinek!!! Super!
Brawo Nat!!!
Nieistotku - współczuję usypiania... ale może on nie jest śpiący? i wy go na siłe /sorki/ usypiacie? bo takich metod musicie używać...
a możę mu za gorąco????

Nat po kąpieli ok 20:30 dostaje flaszkę z kaszką i albo zasypia, albo jeszcze nie... ale max o 22 śpi i tak do 8 rano bez przerwy... rano cycek, ale musi dojesc flaszką
kładziemy ją do łóżeczka i po prostu zasypia, przeważnie musi się odkryć i śpi tylko w pampersie...
a jak nie chce spać od razu, to się jeszcze z nią bawię... i sama zasypia na łóżku w sypialni... potem ją przensimy do jej łóżka..
 
Dzidziol je przed kąpaniem - potem jeszcze troszke się bawimy- baraszkujemy i takie tam , aż wreszcie kąpiel - potem ok. 3 minuty cycka i śpi - i tak do rana ;-):-)

Pingwinek metodę którą opisałaś polecają słynne supernianie - bardzo się cieszę , ze ją wypróbowałaś i , że okazało się , ze faktycznie działa :tak::-)
 
Z tego co pamietam najlepiej od 7 m-ca nie jezdzic. Ale ja wlasnie pod koniec 7 miecha z Jula pojechalam 1100 km do Macka, jechalam 15 godzin autokarem, zima. Debilka...

Pod koniec 7-ego jechalismy autem do PL bo juz nie moglabym wrocic samolotem bo od 8-ego nie wpuszczaja na poklad. Ok 15 godzin nam to zajelo ale nie polecam. Straszna meczarnia z wielkim brzuchalem tyle siedziec.
 
STO LAT DLA BRUNKA.

Kate tez zapraszam do nas do Londynu. Mysle ze do tego czasu wroce z Pl:)

A z tym lataniem to linie latajace miedzy Pl a Uk nie wpuszczaja po 8 miesiacu. Jak jest w innych nie wiem. Najlepiej jak mowi Anita - zapytac bezposrednio w liniach lotniczych.
 
reklama
Sluchajcie ...nie pamietam czy juz o tym pisalam.
Jak przylecialysmy do PL to poszlam zaszczepic mala na od zoltaczki bo w Uk nie szczepia. Wyrobilam sobie karte upowazniajaca nas do leczeniaw krajach uni. A tu najpierw pani o jakiwjs rejonizacji mi mowi. Wrezszcie jak trafilam do swojej przychodni to baby na mnie nawrzeszczaly ze tylo w naglych przypadkach moge korzystac z pomocy lekarskiej, ze trzeba sie rzymac jednego kalendarza szczepien i wogole ze my ( emigranci) to chcielibysmy wszystko za darmo tam pneumokoki i meningokoki a tu zoltaczke.Ja im na to ze dlaczego w takim razie tyle kasy za pneumokoki biora skoro jednego kalendarza trzeba sie trzymac. Wkur wilam sie i mowie ze w dupie mam te 50 czy 100 zl za szczepionke tylko niech mi dziacko zaszczepia i ze czytalam regulamin tej karty i wiem ze nalezy mi sie szczepienie. A one ze to jest zaplanowany zabieg wiec sie nie nalezy.
Wkur wiona poszlam do NFZ i mowie co jest grane. Tam pani z usmiechem powiedziala ze ona nie odpowiada za lekarzy ze nie ma zadnej rejonizacji i ze wszystkie swiadczenia lekarskie nam sie naleza.
Wczoraj dzwonila pani z przychodni i zapraszala na szczepienie.Widocznie zadzwonili do nich z NFZ.
Pominelam fakt ze dziecko juz dawno w innej przychodni zaszczepilam. Tam panie byly lepiej doinformowane.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry