Ech, ja też próbuję, ale zasypia tylko ze smokiem. Na razie. Teraz na spacerkach jak się nie awanturuje to próbuję nie dawać i czasem zaśnie. Na szczęście poza zasypianiem rzadko trzeba zatykać. Myślę że jeszcze trochę (może te zęby niech wylezą) i będzie spokój.
Maja, jak masz możliwość to chodź w pl do prywatnego ZOZu co ma umowę z NFZ. Ja chodzę i jakoś żaden lekarz tam nie strajkuje. Też nie mają problemów wielu i są miłe panie w rejestracji. A za darmo jak i w państwowym.
Piotruś po szczepieniu jak i przed. Nic nie płakał w nocy. Trochę mnie cholera bierze, że on woła jeść co dwie godziny... ale co zrobić, kiedy naprawdę wciąga jakieś wielkie ilości... Może upał zelżeje i będzie w dzień pożerał więcej to się przepcha z tym spaniem. Albo to przez zęby...
Mnie to osobiście wkurza większość lekarzy, może dlatego że sama studiowałam na Akademii poniekąd (kierunek międzyuczelniany) i ich osobiście w większości znam.
Rzeczywiście jest tak, że jak są od razu po studiach to trzeba ostro rzeźbić, ale jakoś wszyscy to wiedzą i moim zdaniem wybierają te studia to się na to godzą.
To co powinni im dać, to nie pieniądze, ale np. dofinansowanie do konferencji (na to większość moich znajomych narzeka, że nie ma możliwości dokształcania, głównie sponsorują wszystko firmy za podpisy na receptach), kasę na specjalizacje, szkolenia.