No i co z tego, ze poszlam w miare wczesniej spac, jak do 1.30 siedzialam w kiblu i oddawalam wszystko co mialam po tym cholernym antybiotyku. Pie rdole, wiecej go nie biore. Jutro jak wroci Macieja to ide do lekarza jeszcze raz. Dzis musialam wstac o 6.30 zeby zdarzyc do przedszkola. No, to dzis mam dzien z glowy, bede dochodzic do siebie do wieczora. A tu jeszcze ten upal , klima stoi w pudle i se moge tylko na razie popatrzec i miec swiadomosc, ze "mam klime". Na szczescie z zatok zaczyna mi zlazic to paskudztwo.