reklama

mamusie grudniowe:)

kasuelf gratuluje kolejnego kilograma :laugh2::szok::laugh2: bardzo mi się podoba, że zabrałaś się za siebie i takie masz już efekty :tak::-D:tak: i cieszę się, że się nie glodzisz tylko normalnie jesz BRAVO

Roni Marek za chwile wróci i zobaczysz wszystkie smuteczki zniknął i razem pokonacie problemy :blink::sorry2:

seta dla Mariki
 
reklama
dzieki miłka
bardzo mi pomoglas:tak: czytam ten watek i sama sie nie wypowiadam, ale duzo mi pomagaja doswiadczenia innych i rady
pozatym patrze jak ty i kulka schudlyscie i sie 3mam bo widzeze to nie jest nieosiagalne, jak widac nawet bez cwiczen:tak:
 
STO LAT DLA MARICZKI!!!

luckymamo, anitko - no wlasnie w sumie jeszcze sie nie wyrznal, ale od tygodnia mniej wiecej w tym samym miejscu jest podpuchniete dziaselko, zaczerwienione (na razie lekko) i taka biala kuleczka jakby. dzidziol nie bardzo chce prezentowac, ale ogolnie wyglada mi to na zebola. chociaz glowy, wiadomo, nie dam. tylko co to by moglo byc innego?
a w miejscu trojki wlasnie. taki wampirek. bez jedynek i dwojek ;-)

roni - wal na zamkniety, strasznie sie cichociemna zrobilas ;-) dla ciebie powstal ten watek, a nic nie piszesz. wal jak w dym, zrobimy rozpiździaj za ciebie, gdzie bedzie trzeba.

dita - no to sie biba udala! oby wiecej takich :-) i fajnie, ze tak rodzina podeszla do zaloby. szkoda byloby tak wielkiego dnia, swieta mlodej pary... gdyby wszyscy mieli nos na kwinte, wszystkie wydatki i marzenia zwiazane z niezapomnianym dniem poszlyby sie walic. jednak zycie zawsze zwycieza. i tak jest dobrze!!!
 
mojemu wrastaja w duzych paluszka z boku bo sa tak serdelkowate ze miekki paznokiec nie daje rady tego odepchnac.. lekarka mowila ze narazie nie da sie nic z tym zrobic
 
Hej Laseczki
U nas tez nocka byla do kitu i skonczylo sie oczywiscie ze mala spala z nami, na szczescie mam duze lozko.

MIARICZKO STO LAT W UŚMIECHU

Roni przytulam Cie bardzo, bardzo mocno
 
reklama
Marika - sto lat!!!!

roni - no daj spokój - toż to TYLKO 2 miesiące!!!!!

Ja dziś zarobiłam. Minus 50 zeta.
Ku rwa mać.

Wracałam z pracy, jest w pewnym miejscu ograniczenie do 40 -oczywiście nikt o zdrowych zmysłach tam 40 nie jedzie, bo to tylko po to aby łapać jeleni takich jak ja.
Prosta droga, bez zagrożeń, ale ograniczenie jest.
Jechałam 60 (jak wszyscy) no i chooy - załapałam się na radar.
Z 200 utargowałam na 50 i 2 punkty. W sumie fajnie było, pośmialiśmy się, pogadaliśmy, ale 50 w plecy, ku rwa.

I żeby jeszcze chociaż jeden sukinkot z naprzeciwka mignął. Nie. Żaden nie teges - jak to mucha powiedziała.

Ku rwa od dziś ja też żadnemu nie mignę.

Byłam u lekarza z moim pięknym głosem i dudniącym kaszlem no i mam antybiotyk. Chciał mi zwolnienie napisać, ale u mnie nie wolno zwolnień przynosić.
No i tyle.

Idę opijać mój pierwszy w życiu mandat.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry