reklama

mamusie grudniowe:)

heh rozmawialam setki razy...dlatego pisze ze moja cierpliwosc nagle sie skonczy, dzisiaj kumpela ktora jest psychologiem powiedziala ze moze na niego wplynac cos co bedzie dla niego ciezkim przezyciem...sama nie wiem..powoli dociera do mnie ze bedzie ciezko, J jest bykiem a uparty jak osiol, w kazdym razie dobrze ze moglam sie jakos z tym tutaj wygadac...
 
reklama
Powiem tak. Jesli to poczatki alkoholizmu, zadne rozmowy nie dadza efektow. Nikt mu nie przetlumaczy do jego paly, ze ma problem. On musi miec sam swiadomosc, a to jest bardzo dluga i zmudna droga. Jezeli ma problem z alkoholem tzn., ze wy jestescie wspoluzaleznieni. Nawet nie bedziesz wiedziala kiedy go bronisz przed innymi, ukrywasz jego picie. Nawet przed sama soba. A on ma tzw. komfort picia. Wspolczuje Ci bardzo,i wiem, ze nie pocieszylam. Ale to bardzo ciezka, podstepna choroba. I najczesciej walka z wiatrakami. Niestety.
Jezeli bedzie to trwalo,jak nie bedzie chcial sie leczyc, mozesz mu zagrozic rozwodem ( oczywiscie z jego winy), odebraniem jakichkolwiek praw rodzicielskich, wymeldowaniem z domu. Bo wiedomo, ze sad przyzna Tobie. On bedzie musial pojsc pod przyslowiowy most.

zmiana tematu.
Ja sie wreszcie choc troche wyspalam. Julka w przedszkolu, Maciej w pracy a ja mam luz bluz. Maniana rzadzi na calego. Wlasnie wyciagnela mi karte z cyfry, teraz grzebie przy tv. Z dnia na dzien rozbrykana jeszcze bardziej. Masakra.
 
Widze, ze wszystkie gdzies sie zabraly na spacery i inne. A ja siedze w domu i robie porzadki w szafkach. Jezu, ile ja mam smieci w domu! Ja nie wiem jak bedziemy sie wyprowadzac, jak to bedzie. Chyba ze 40 tirow bedzie potzrebne. Nie mowiac o rzeczach do wyrzucenia.
 
Agaton tak szczerze to ja nie widzę problemu:eek:, BO skoro pije tylko w weekend i to nie każdy i nie zawsze, a jak sie napije, ma słabą głowę kładzie sie i śpi to chyba lepiej niż miałby krzesła rozbijać. Skoro Ciebie kocha i wasze dziecko, jest dla Ciebie git to ok.
Ty palisz on pije i to nie zawsze. (Dla mnie faje gorszy potwór od alkoholu)
ALE JA GO NIE BRONIĘ:no:
Jeszcze jakieś koleżanki Ci to mówią...
Nie chcą niczego od niego:confused::ninja2:

Nie zakazuj mu całkiem picia, bo alkohol jest dla ludzi i jak wszystko z umiarem. A czy on faktycznie przesadza??? Bo to że zasypia to nie oznaka że dużo pije ale ze mało może wypić;-):-D

Zgadzam się z Nonkiem że alkoholizm w rodzinie to tragedia:sick:

Kasia_z pewnie że z Miniutkiem:-). Ale jak mocno wieje to wiatr na wodzie dla mnie za zimny, wiec ubieram się w długie rękawy, więc opalenizny brak . T jest strzaskany na mahoń:tak::-D W tygodniu też pojedziemy choć na kilka godzin:happy2:
 
Luckymama, a nie boicie się że mały zwieje za burtę? Przypinacie jakoś? Kamizelki takie małe to chyba nie ma? Pytam, bo mam strszną ochote na jacht, ale nie wiem jak sobie poradzić z demoniątkiem żeby bezpiecznie było...

Mój dziś ładnie tez spał oprócz pobudki na zęby o północy :-)
A zębów nie ma i nie ma...
 
lucky skoro agaton widzi problem to on jest
koles w KAZDY weekend zasypia po alko- to nie jest juz normalna "zabawa dla ludzi"
chcialabys zeby Twoj T tak robil?
chyba nie bardzo...

poza tym rozmowy nic nie daja... i tak robi swoje
ja nie jestem swieta ani szymon tez i jak idziey czasami na party to balujemy ale to zeby zasnac w klubie czy w domu ( cokolwiek) nie mowiac o tym ze tak tzreba za kazdym razem to ja przepraszam

wkurza mnie gadanie ze jak koles sobie wypije w weekend to mu sie nalezy i nie ma w tym nic zlego

porownujac fajki i alko- no comments, jedno i drugie swinstwo ale alkoholizm troche sie rozni

nie zgadzam sie z Luckymama
nie mozna tego olewac i traktowac poblazliwie
ja cos juz o tym wiem

co do argumentow kolezanek- stwierdzily fakt ze koles jest cykniety prawie za kazdym razem jak go widza
chyba byloby smieszne osadzac je o cos..
 
...
byly u nas zaprzyjaznione lasencje i gdy na moment J wyszedl stwierdzily ze on ma chyba problem, bo zawsze jak u nas sa to ma wypite...to nie jest tak ze codziennie wali w kanal ... nie co tydzien ale czesto, no a jak juz jest impreza to juz na bank...


Sugar jestem strasznym przeciwnikiem nadmiernego picia bo to prowadzi do alkoholizmu!!! I jeżeli Agaton uważa że jest problem z alkoholem u J to na bank tak jest, ale mi chodziło o to że napisała tak jakby stwierdziła to dopiero po wizycie tych lasencji:tak: I wcale ich o nic nie oskarżam...

I napisała że wali nie w każdy weekend...

I wcale nie mówię że upić sie by zasnąć to git sprawa, ale o tym że jak juz sie napił to lepiej że kładzie sie grzecznie spać, a nie rozbujnikuje...

I wcale nie powiedziałam że należy to traktować pobłażliwie...

Zasadniczo pocieszam Agatona i tyle. Bo nie jestem w stanie nic pomóc.
A spojrzenie z boku czasem potrzebne;-)


I chyba bardzo źle mnie zrozumiałaś:sick:
 
reklama
Mi sie wydaje, ze kolezanki poprostu otworzyly jej oczy, albo powiedzialy prawde, przed ktora Agaton probowala sie sama bronic. Moze wreszcie sama przed soba sie przyznala, ze alkohol w jej domu zaczyna byc problemem.
Agaton, jesli uwazasz, ze zaczyna to byc powazna sprawa, szukaj pomocy u specjalistow. To nie jest zaden wstyd. Idz do poradni, porozmawiaj. Bo Ty takze potzrebujesz pomocy. Zebys wiedziala jak masz postepowac, jak sie zachowywac itp. Bo moga to byc dopiero poczatki i moze wszystko wrocic elegancko do normy. Wiem co mowie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry