reklama

mamusie grudniowe:)

noo;) mi przez te wakacje tez sie odechcialo pracowac ;D
nawet powaznie rozwazam czy nie skorzystac ze zwolnienia, ktore za kazdym razem oferuje mi lekarz ;)
Najgorsze jest to, ze praktycznie od tygodnia nie spie porzadnie tylko sie budze co godzina - strasznie mnie to denerwuje a rano jestem trup...nie wiem jak ja sobie znajde miejsce w lozku jak mi jeszcze bardziej brzuch urosnie... :-[
 
reklama
Atol czyli znow musze sama o siebie zadbac.
Strasznie mnie to drazni.. bo lekarz nie powienien tego ignorowac.. gdyby nie fakt ze mam internet i sama interesuje sie tym i szukam informacji to wyniki przeszly by bez echa. A to przeciez wazna sprawa..
Denerwuje mnie to bo to lekarz mial o mnie dbac
a teraz musze zrobic te badania na wlasny koszt.. bo on widocznie uwaza ze nie sa potrzebne
ugh
 
Mary-Jane jak masz okazje to idź na zwolnienie (jeszcze się w życiu napracujesz)
Nieistotna powiedz lekarzowi żeby sobie q..wa jaj nie robił i niech da Ci skierowanie na badanie i tyle !!!
 
Nieistotna nie mam pojecia dlaczego ten twoj lekarz taki oporny, pewnie ze zly wynik z 50g nie swiadczy jeszcze ze masz cukrzyce, ale stawia cie w grupie ryzyka i trzeba to potwierdzic lub wykluczyc, porozmawiaj jeszcze z tym lekarzem bo nawet jak zrobisz prywatnie i wyjdzie ci cukrzyca (tfu, tfu) to ktos bedzie cie musial poinstruowac co dalej, a caly czas prywatnie chpdzic do lekarza to dzieki ::)

ja jak mi wyszly zle wyniki to od razu mnie skierowali do poradni cukrzycowej, wypozyczyli mi glukometr, dali recepte na paski do glukometru, przeszkolili jak mierzyc i dali rozpiske z dieta, mierzylam poziom cukru na czczo i po godzinie od kazdego posilku (troche sobie paluszki pokulam :P), i raz na dwa, trzy tygodnie chodzilam na kontrole do tej poradni cukrzycoej, a jak sie okazalo ze wyniki sa ok to mierzylam cukier co drugi, trzeci dzien

ja w ogole nie rozumiem jak mozna tak bagatelizowac pacjentow, co za lekarz jakis.....
 
Witam, witam...

dziękuję i witam wszystkie koleżanki mamy...

Mary - ja jestem na zwolnieniu od 3 mca ciązy. Mieszkam w Ś-cy a pracowałam w Łodzi - ok. 350 km /5-6 godzin jazdy samochodem/ więc sama zdecydowałam, że idę na zwol. bo nie ma co - sama tam nie wytrzymam, a poza tym jest to chyba zrozumiałe... jak sądzicie??

Nieistotna - współczuję takich konowałów!!! Ale jeśli początek jest okropny, to koniec musi być dobry!!!


Jeśli chodzi o Chorwację - jeśli wybieracie się same /samochodem/ - a tak jest najlepiej - to jedźcie w ciemno!!! Super oferty są na miejscu i zawsze znajdziecie jakieś miejsce do spania!!! Dużo taniej niż w internecie, nie mówiąc o biurach, pośrednikch, itp...

Mogę służyć innymi radami....

Aha - koniecznie zabierajcie ze sobą wodę mineralną i soki z Polski /tam strasznie drogie!!!/, drogie też mięso, wędliny i sery, owoce (!) i warzywa (!), ale da się normalnie żyć. My na dwa tygodnie na trzy osoby wydaliśmy ok. 4500 zł - w tym przejazdy, paliwo, opłaty drogowe, jedzenie, knajpy, pamiatki, apartament na wyspach Krk i Pag /po tygodniu/, i inne... to chyba nie jest tak strasznie duzo???

 
Kate to rzeczywiscie nie duzo - a byliscie w sumie 2 tygodnie z dojazdem czy bez dojadu? czy po drodze nocowaliscie czy jechaliscie na zmiane? Chyba rozwaze, bo widoki z Twoich zdjec sa przecudne:))) ile w sumie to jest kilometrow???

Nieistotna ja sie na cukrzycy nie znam ale lepiej chyba dla pewnosci powtorzyc te badania...szkoda tylko ze lekarz taki beznadziejny:(

A jesli chodzi o zwolnienie to na razie jeszcze sie wstrzymam...ja mam blisko do pracy i jezdze samochodem (wozi mnie m) wiec sie nie mecze za bardzo dojazdami, a w biurze powiedzialam ze nie bede siedziec po godzinach i koniec i nie siedze:) chcialabym pracowac chociaz do konca listopada i mam nadzieje ze sie uda:) potem raczej juz nie dam rady, zwlaszcza ze juz teraz czuje sie jak slon >:(
 
Mary - wyjechaliśmy o 4 rano w sobotę dnia 29.07 z Polski, do granicy czeskiej mamy ok. 90 km, przebrnęliśmy przez okropnie oznakowane Czechy i na granicy z Austrią bylismy ok. 9 rano. Potem Wiedeń, Graz, Klagenfurt i przejście graniczne ze Słowenią - tunel Karawanka - w Słoweni za Lublianą zjedliśmy obiad i do Rjeki!!! Na wyspie Krk byliśmy po 13 godzinach i o 18:00 byliśmy nad morzem.

Jechałam JA!!! było ok. 900 km. Drogi super /poza Czechami!!!/, nie było żadnego noclegu.

Opłaty - Czechy to 200 koron /ok. 8 EUR/ za winietę, Austria to 7,60 EUR, Słowenia i Chorwacja - coś ok. 15 EUR w sumie + 6 EUR za przejazd mostem na wyspę Krk. Apartament dla 6 osób /2 sypialnie, pokój dzienny z miejscem do spania dla 2 dzieci, wyposażona kuchnia, łazienka/ to 60 EUR/dzień.

Po tygodniu pojechaliśmy na wyspę Pag, prom na Pad to 20 EUR za samochód, 2 osoby i dziecko. Na miejscu mieliśmy apartament /wczsniej zamówiony/ za 59 EUR/dzień.

Z Pagu wracał mój mąż, opłaty jak wyżej, bez mostu i promu!, bo pojechaliśmy autostradą na Zagrzeb /straszne korki!!! tyle osób wracało!/ i przejechał dokładnie 1005 km do domciu - jechaliśmy 18 godzin!!! ale dał radę i nie chciał się zmieniać!!!  

Za apartamenty zapłaciliśmy ok. 420 EUR/ 14 dni, paliwa zużyliśmy 180 litrów - mamy Opla Omegę Combi 2 l /to i tak niedużo!/. Tankujcie w Czechach /cena litra benzyny to ok. 4,27 zł/ i w Chorwacji tylko na stacjach INA - benzyna w przeliczeniu to 4,20 zł/litr!!!

 
reklama
Dziewczęta moje śliczne :laugh: otóż:
W moim brzuszku mieszka chłopiec!!!!!!!!!!!!!!!!! Huuurrrraaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ;D ;D ;D ;D ;D

Termin porodu z usg - 27.12.2006 (dzień wcześniej)
BPD 5,12 (21t4d)
AC 15,84 (21t0d)
FL 3,54 (21t1d)
Calutki zdrowy ;D, paluszki, brzuszek, kręgosłup, piąstki zacisnął, ma czkawkę, jest śliczny!!!
Nie będę miała póki co 3D, zwykłe usg wyszło bardzo dobrze i ginekolog uznał że nie ma takiej konieczności, a że mu ufam i czuję się w miarę ok nie zrobię 3D.
Czyli mieszka we mnie LEO ;D

Pozdraiwam wszystkie mamusie ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry