reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
kate_less pisze:
No bo co jest najważniejsze w życiu???

Waszym zdaniem...

Oto moje:

cóż z tego, że masz kasę; jeśli nie masz się z kim tym dzielić???

cóż z tego, że masz pracę; jesli nie masz dla kogo żyć???

cóż z tego, że masz ... samochód, mieszkanie, samolot, itd.....; jeśli jesteś sam/a??

Uważam, że najważniejsza jest rodzina, szczęśliwa rodzina i oczywiście miłość, przyjażń, ....
mój mąż jest dla mnie najlepszym przyjacielem i odwrotnie...

jesteśmy już 10 lat po slubie /znamy się 14/, a jest tak jakbysmy się poznali - czasami znajomi nie mogą z nami wytrzymać, bo jesteśmy tak bezczelnie... zakochani!!! a co za tym idzie szczęśliwi, przez co szczęśliwa jest Asia... i to widać!

owszem zdarzają się kłótnie czy inne nieporozumienia, ale nigdy, przenigdy nie mieliśmy "cichych dni" i kłótnia nie trwała dłużej niż godzinę!

Paweł jest spokojnym człowiekiem /do czasu/, a ja to choleryk - więc się uzupełniamy ;D To jest taki balsam dla mnie, realista i bardzo konkretny człowiek; a ja to "wariatka" - i to jet fajne...

ale pieknie napisane i dlatego zdecydowalismy że bedzie drugi dzidziuś chociaz kaski mamy mało najważniejsze że mamy siebie ;D ;D ;D
 
Cieszę się, że zainspirowałam tak wiele fajnych kobitek...

super!

I jeszcze jedna zasada, której się trzymam i przekazuję światu:

Kobieta i męzczyzna nigdy nie będą tacy sami! /co by nie mówiły feministki :D/... różnimy się od siebie tak fizycznie, jak psychicznie... inaczej myslimy, czujemy, zyjemy... do czego innego jesteśmy zdolni - I SUPER!!! I nie możemy na siłę udowadniać, że jesteśmy tacy sami, bo nie byliśmy, nie jesteśmy i nie będziemy... ale każdy ma prawo /i obowiązek/ czuć się wartościowy!!!...
... i najważniejsze - mamy takie samo prawo do zycia, przyjemności, spełniana potrzeb, realizacji marzeń, miłości, przyjaźni, szacunku, zrozumienia, spełnienia, itd..., po prostu szczęścia! Żadna ze stron w związku nie jest, nie była, nie będzie i nie powinna odczuwać bycia NIEWOLNIKIEM!!!

O to taka moja konkluzja... nigdy nie byłam feministką, a uważam się za prawdziwą kobietę :D, która jest na tyle dowartosciowana i czuje się wartościowa, że nie musi nikomu udowadniać, że jest mężczyzną... bo z faktu, że jestem kobietą jestem dumna! nikt nie ma prawa mówić mi co, jak, kiedy i dlaczego mam robić!.... i naprawdę uwielbiam, kiedy mężczyzna puszcza mnie pierwszą w drzwiach... czy pomaga wysiąść z samochodu... albo odsuwa krzesełko w restauracji ... i wcale nie czuję się gorsza.... w końcu rodzimy im ich dzieci :D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry