reklama

mamusie grudniowe:)

Usg i wizytę miałam na 15 więc wcześniej miałam wielkiego stresa, potem byłam tam, a potem to skakałam pod sufit z radości ;D ;) Jestem pewna że już się nie martwisz i nie gniewasz :laugh:
 
reklama
Nie gniewam sie no co ty ::) ciesze się, ze Twoje marzenie o syneczku sie spełniło i to jest teraz naważniejsze :D A ja(jak już pisałam zresztą)ufam mojemu Kochanie i wiem ze mamy podobne gusty :D a poza tym caly czas kontakt telefoniczny mamy i negocjujemy jak trzeba :D
 
dzieki za slowa otuchy co do mojego synusia i jego glowczyny :) :) :) tez mysle, ze bedzie bardzo madry! hehe...

kicia - no to git, nie bede sie martwic :) pojde z biegu na to badanie i zero nerwa! no i moj tez mowil o cytrynce :) :) :) ja to rozpuszcze w gazowanej wodzie, dodam cytryne i bedzie pysna lemoniadka!
 
Aenye,

na pewno fotkę Asi gdzieś wyślę  ;D

mnie czeka remont za ok. 2 tyg - pokój Asi i kuchnia ... to już ostatnie rzeczy do zrobienia w mieszkanku...

co do pracy - nie wracam, bo nie chcę... cóż z tego, że jestem managerem, mam służbowy samochód i mieszkanie... pracowałam od wtorku do piątku lub pon- czw... jeśli jestem tam sama!!! Pawełek i Asia byli ode mnie 350 km!!! To było dla mnie fajne - na początku... taka doceniona i super; ale po 3 miesiącach - tęsknota, tęskota, tęsknota... nie dla mnie!

O pracę się nie martwię - zawsze coś znajdę  :laugh: ... zawsze mogę uczyć w szkole angielskiego  :D /rok uczyłam/, ale zamierzam otworzyć gabinet po przyszłorocznych wakacjach - w końcu jestem psychopedagogiem i terapeutą - czyli będę robiła to, co naprawdę uwielbiam: pomagać innym!

Co do badań - laski róbcie wszystko ponad miarę /lepiej więcej niż mniej/

Co do dzidziolków - wszystkie będą i są zdrowe i basta!!!

Całuski
 
No to rzeczywiscie Kate - fajna praca poza tym ze caly tydzien z dala od bliskich...eh w dzisiejszych czasach ciezko jest wszystko ze soba pogodzic...
Ale najwazniejsze zebys Ty byla szczesliwa - a widze ze jestes:)

Wlasny gabinet to swietna sprawa - od nikogo nie bedziesz zalezna i to jest super:))
 
kate_less Podziwiam Cię za takie podejście do życia, nie każdy potrafi na chwile stanąć w pogoni z kasą i zastanowić się co jest najważniejsze. A móc robić w życiu co się lubi to największa frajda :laugh:
 
No bo co jest najważniejsze w życiu???

Waszym zdaniem...

Oto moje:

cóż z tego, że masz kasę; jeśli nie masz się z kim tym dzielić???

cóż z tego, że masz pracę; jesli nie masz dla kogo żyć???

cóż z tego, że masz ... samochód, mieszkanie, samolot, itd.....; jeśli jesteś sam/a??

Uważam, że najważniejsza jest rodzina, szczęśliwa rodzina i oczywiście miłość, przyjażń, ....
mój mąż jest dla mnie najlepszym przyjacielem i odwrotnie...

jesteśmy już 10 lat po slubie /znamy się 14/, a jest tak jakbysmy się poznali - czasami znajomi nie mogą z nami wytrzymać, bo jesteśmy tak bezczelnie... zakochani!!! a co za tym idzie szczęśliwi, przez co szczęśliwa jest Asia... i to widać!

owszem zdarzają się kłótnie czy inne nieporozumienia, ale nigdy, przenigdy nie mieliśmy "cichych dni" i kłótnia nie trwała dłużej niż godzinę!

Paweł jest spokojnym człowiekiem /do czasu/, a ja to choleryk - więc się uzupełniamy ;D To jest taki balsam dla mnie, realista i bardzo konkretny człowiek; a ja to "wariatka" - i to jet fajne...

 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry