reklama

mamusie grudniowe:)

Dita - mi chodzi o kolor, ze jest taki niebieski /nawet bardziej/
mi sie nie chce po prostu robić zdjęcia;-)
a rozmiar jest 42 majty i stanik 75-85 D /bo wiązany/
jak bardzo bediesz chciala to zrobie foty:rofl2:
 
reklama
Julka dziękuję za życzenia:tak::tak:

Duzo zdrówka dla Iggiego:-):-):-)


co do kostiumów to ja mam w tej chwili 80A:crazy::crazy: i gdzie tu sie ubierać??chyba w 5-10-15 :happy2::happy2:

tak czy inaczej w tym roku nie pokazuje sie ludziom w kostiumie.
 
Najlepszego dzieciaczki:happy2::happy2::happy2:

Łoj strój kapielowy...
Ja marzę o jednoczęściówce z usztywnianym biustem przodem brzucha i bez obcisłych gumek przy udach, bo ja jestem dziwnie napompowana. Jak naciskam to wszędzie palec wchodzi w sadło:-p

Ps Czarna Twój blog i foty tam są rewelacyjne!!!:tak::-D

T zrobił sobie "dzień wolny" i byczyliśmy się na plaży od około 16
 
Ooo, co do stroju to fakt, że dziwne są rozmiary. Chociaż ja nie lubię się opalać i mam taki do pływania super elastyczny i bez wyodrębnionego biustu, bo przy pływaniu te miseczki się wywracają na lewą stronę i mnie cholera bierze. Za to jest zabudowany i nie da się w nim opalać. No ale coś za coś...

Mnie za to strzela że ubrania są wszystkie na 1m60 cm :wściekła/y: Jak chce sobie kupić bluzkę to z reguły kończy się na pępku, a jak jest dłuższa (teraz modne takie do kolan, czyli do bioder dla mnie) to ma odcięty biust w połowie mojego zamiast pod. Chyba bym musiała mieć cycki na szyi, żeby pasowały na mnie te ubrania :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

Demon nauczył się pluć i robić brrr i przy każdej okazji pluje - jak mu nie smakuje jedzenie, jak się najadł, jak się cieszy, jak chce pogadać, jak coś mu się nie podoba... Ogólnie porozumiewa się pluciem. Przez co jest cały zapluty, wszystko dookoła, ubranka mokre, ogólny syf...

Inna rzecz: uwielbiam swojego królika.. wypuszczam królika, łazi po pokoju, dziecko na ziemi w niego wpatrzone jak w obraz chichra i się cieszy. I mam z głowy oboje... :-)

Wkur wia mnie pogoda... Lało to siedziałam w domu. Teraz dla odmiany siedzę w domu do 15, bo jak wyjdę w upał to demon po 10 minutach jest cały mokry.... i wyje... :no: Ja to bym siedziała na plaży jak człowiek znad morza, a tu proszę, betonowy bunkier :confused2:
 
kasia_z u nas też jest brrrrr brrr i ślina z buzi razem z jedzeniem :tak:i wszystko i wszyscy wkoło uświnieni :tak:
My tez siedzimy w domu niestety bo na zewnątrz skwar :dull: i tak źle i tak nie dobrze. Ale chyba wolę ten upał niz deszcz, przynajmniej od 14-15 cały czas na podwórku :-):-)
 
No prawda, po 14-15 można do wieczora siedzieć (ja w sumie 15-20 karmię piersią, więc nie muszę wracać do domu :D)

Kamila - zajrzałam na twojego bloga, bardzo fajny, idę go szczegółowo poczytać :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry