czesc, kochane :-)
pozdrowienia znad jeziorka! tesknimy :-) hehe.. dzieciaka mam z glowy cale dnie, znowu luksus! dzizas, az nie chce do domu wracac, bo nie dam sobie z mlodym rady! w ogole mlody jest za je bi sty, po prostu mistrzostwo, taki slodziak sie z niego zrobil... ciagle usmiechniety, chichra, gada jak najety, zaiwania po domu, trawie, plazy jak dziki (tak pelzo-raczkuje, czasem uda mu sie dupke do gory i na kolanach, ale z reguly pelza po mistrzowsku).. plywa w swoim samochodziku w jeziorku i geba mu sie smieje.. czad :-)
no ale slabo spi w nocy nadal. juz sie nawet przyzwyczailam. ech. na poczatku pobytu tutaj w ogole obrazil sie na lozeczko i WCALE nie chcial w nim spac - tylko ze mna. dostawal takiej histerii, ze usypialam go nieraz 2h, az sie w koncu z nim kladlam do wyra. myslalam, ze zamorduje gnojka. posmarowalam pare razy orajelem i przeszlo (dziwne, teraz nie smaruje, i zasypia sam na cale godziny, biore do siebie dopiero ok.5).
i dalej wpier dala - normalnie musze usiasc i policzyc kalorie, co je zjada, ale ostro idzie. najgorzej w nocy - kaszka na gesto i cyc, potem mleko z butli, potem dwa wielkie cycki w odstepach dwugodzinnych i raniutko co chwilke cysia troche, az sie obudzi (bo inaczej placz), szok.. z dnia na dzien jest coraz grubszy, slodszy, ale az sie boje, ze bedzie otylym dzieckiem.. w ogole kocha jedzenie.. jak cos jemy obok niego to wyje, ze tez chce - lize wszystko, od kielbasy po lody (oczywiscie tylko lize i to odrobine),
dobra, ale sie rozpisalam o mlodym, az mi glupio ;-)
ale o czym tu pisac, nic sie nie dzieje, nuda..
tesknie troche za mezem, bo go tu nie ma (pracuje od rana do nocy, biedak).. niby wpada raz na jakis czas, ale dla mnie to malo

i strasznie sie ciesze, ze sie tak kochamy, hehe ;-)
aha, lasencje, ja jeszcze wam nie mowilam, ale jestem totalna fanka harry'ego pottera, a ze ostatnia czesc juz w piatek wychodzi, to niech sie zadna blagam nie wyrwie z haslem, ktory to tam zginal, oki?.. bede czytac po ang, ale nie wiem, kiedy uda mi sie kupic, i - co wazniejsze - skonczyc :-)
a teraz dawajcie, co u was ;-)
aha, jeszcze sie pochwale, ze niemal w ogole nie karmie malego w dzien!!! udalo mi sie tak fajnie wyregulowac, ze w dzien nie mam w ogole problemu pelnych cycow, tylko czasem dam mu popic w upal, a tak to daje co innego
