ZALAMKA...........
wymodzilam przez ostatnie 2h az jedna strone..
porzygam sie zaraz. serio..
chyba nie napisze i pojde sciemnic, ze zgubilam kartke z tematem, a ze koles mi to w biegu na korytarzu wymyslil, to na pewno nie pamieta...
tylko troche mi zal tego, co sie juz na ten temat naczytalam, grr
a jutro powtorka z rozrywki, musze sie "naumic" 5 zagadnien z okresu romantyzmu w lit. powszechnej, na szczescie fajowe ksiazeczki, 3 z nich czytalam (m.in. ukochane wichrowe wzgorza). ale znajac zycie, babka wyciagnie z nich bebechy (kompozycje, watki patriotyczno-historyczno-spoleczno-gowniane i takie tam teoretyczne bzdury), przez co nie spojrze juz na nie nigdy przychylnym okiem..
na szczescie w necie sporo o tym.. nie bede musiala wszystkiego z ksiazek wykminiac..
boshe
nienawidze wrzesnia
juz nigdy, nigdy NIGDY nie zostawie sobie takich bzdur na wrzesien!!!!!!!!!!!!!!