dzien doberek
kasu - wiem, o czym mowisz.. tez by mnie to wku..rzalo.. ale pamietaj, ze nie mozesz dac soba pomiatac, tym bardziej na oczach Brunka! ale wierze, ze nie rozpatrujesz opcji drugiej szansy.. taka szansa moglaby sie pojawic po jakims dluzszym czasie leczenia, a tak? kazda dawala druga szanse i ladowala na pogotowiu.. trzymaj sie, kochana, jak bedzie ci trzeba dobrego slowa to wal :-)
ja dzis bylam bliska zakatrupienia mojego ukochanego synusia. wyl, wyl, wyl. histeria o 4 rano. i o 5. i o 6. i 0 7. dopiero wtedy zasnal na 2h.
a przed 4 budzil sie w swoim lozeczku co chwile, chodzilam z butelka, po kiku lykach zmienialam na smoczek i spal dalej. ale wychodzilam z wyra co chwile.
a teraz spiewa dranstwo jedno z zadowolenia.. chichra sie i gada do siebie.
fuck.
a zeba dalej ani widu, ani slychu... smarowalam tez orajelem ale bez efektow ;-(