hej, kochane :-)
dzieki za paluszkowe wsparcie... bylismy u lekarki, fajna babka, dala skierowanie do zabiegowego i tam zrobili mu swietny opatrunek, mlody wyglada jak maly kickboxer, szczegolnie, jak robi kosi kosi ;-)
ogolnie dzis po poludniu mam mu zdjac juz bandazyk, dac wode z mydlem do zabawy (zeby wymoczyl paluszka) i czekac, az sam odpadnie, tak ponoc bedzie najlepiej. boje sie tego, brrrrrrr...! a potem znowu zawinac na noc z rivanolem i codziennie patrzec, jak sie goi.
troche mi lepiej, bo mnie w tej przychodni pocieszyli, i mama tez. bedzie trauma do konca zycia i tak.. np. mi nigdy nie zszedl paznokiec..
mlody sie az tak mocno nie uderzyl, naprawde, nawet nie plakal za bardzo. ani nie spuchl paluszek, leciutko zaczerwieniony byl tylko opuszek i juz. paznokiec nie podbiegl krwia, wiec nie spodziewalam sie :-( a jednak.. pewnie dlatego, ze te malenkie paznokietki sa jeszcze mieciutkie bardzo :-(
dobra, zmieniam temat :-) bo smece, wiem, ale musze sie wygadac. :-)
atol, kasia, dita - wspolczuje chorobsk, co za syf, ze akurat teraz!!!
sa_Raa - i wypadkow strasznych tez wspolczuje :-( ale najwazniejsze, ze wsio ok. i super im przygadalas!! kuzyneczka Filipka ostatnio z calym impetem wpadla doslownie 2cm nad oczkiem w ostry rog.. ma siniaka wielkosci sliwki i normalnie dziurke w czole

ale to taki maly wiraha ze masakra :-) nie zatrzymasz! codziennie ma nowe guzy. wczoraj nawet ponoc sobie cos z kostka zrobila, bo srednio chodzi

w ogole to dziecko, ktore sie _nigdy_ nie zatrzymuje. najwyzej, zeby cos zjesc. a tak to non stop biega. nie usiadzie na minute nawet :-) ale slodka kruszynka :-)
Roni - owszem, ja do kina chetnie :-) znajde opieke dla mlodego i jush :-) a jaki film bedzie?