reklama

mamusie grudniowe:)

już pisałam kiedyś

ma nadciśnienie a do tego nerwice lękową(tak się chyba to nazywa)
no i razem w połączeniu dają straszne skutki
leki do końca życia:-(
 
reklama
umknelo mi.... nieciekawe polaczenie
mam nerwice od urodzenia, rodzinne to u nas, ale na szczescie cisnienie mam ok...
dlatego poza napadami agresji milion razy dziennie czuje sie ok

Sara a jak mozna mu pomoc?
 
chyba musiał by zmienić prace a to narazie nie możliwe
bo toniemy w długach
no a poza tym dłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłllugi urlop
a to też nie możliwe bo to nasza firma
a więc.....

jakoś daje rade na lekach ale są dni, że jest źle
wiadomo leki hamują ale nie leczą całkowicie

ilonka u ciebie nerwy a u niego lęk+newrwy z lękiem związane
dzisiaj pojechałam do koleżanki
T. minimum 5 razu dzwnił czy już dojechałam bo się martwi i boi

straszne to jest ale jakoś razem dajemy rade
wiadomo, że się kłucimy i mamy kryzysy ale jakoś jest:sorry2:
 
Sara pozdrów T ode mnie:tak: Bidulka ty jesteś. Przytulam mocno.

Nieistotna może nie nalegaj na to jedzonko, będzie Ci łatwiej. Dzieciaki czasem tak maja że nie jedzą prawie nic. Ostatnio Domis miał 3 dni z mlekiem 150ml raz i deserkiem przez cały dzień. Mimo braku jeszcze zębów wróciło do jakiejś tam normy:-);-)

Kicia ściskaj swoje piękne dziecię i siebie też ode mnie:-)

..aenye życzę Ci wymarzonej płci:-) Fajnie masz, że prawie nic nie rzuca Cię po ścianach. Woda gazowana powiadasz...:cool2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry