Do Kate_less, odpowiedź prawnika:
"Roszczeń należy poszukiwać w art. 24 i 444 i nn. KC
Ogólnie dla powstania odpowiedzialności odszkodowawczej konieczne jest spełnienie się trzech przesłanek.
- Po pierwsze musi istnieć szkoda (w uproszczeniu różnica pomiędzy stanem majątkowym jaki powstał po zdarzeniu a takim jaki by był, gdyby zdarzenia nie było). Szkoda to uszczerbek w dobrach o charakterze materialnym np zniszczenie rzeczy itp
- Co do zasady wina po stronie sprawcy
- Adekwatny związek przyczynowy pomiędzy działaniem lub zaniechaniem sprawcy o szkodą
Podobnie jest przy krzywdach (uszczerbki w dobrach o charakterze niematerialnym np wywołanie rozstroju zdrowia, spotwarzenie). Tyle tylko, że jeśli chodzi o szkody materialne jest generalna zasada z art. 415 KC, że można żądać naprawienia wszelkich szkód to jeśli chodzi o krzywdy to tylko jak przepisy to przewidują (art. 24 i 444 do 448 KC)
W opisywanym przypadku problem będzie w wykazaniu winy po stronie szpitala. Nawet jak wykaże się winę (co nie będzie łatwe, bo się będą usprawiedliwiać, że kolejki, wyczerpane kontrakty). Ekstremalnie trudne jest też wykazanie związku przyczynowego pomiędzy ewentualnymi zaniedbaniami a śmiercią. Nie wiemy z jakiego powodu doszło do śmierci. Gastroskopia to badanie a nie terapia. Konieczne jest wykazanie, że jakby niezwłocznie przeprowadzono to badanie to udałoby się wyleczyć i zmarły by nie zmarł. Bardzo trudno. [dop. mój: tu nie znał przyczyny śmierci, ale jak się dowiedział, to napisał że wtedy już od szpitala nic się nie należy]
Oczywiście zawsze znajdzie się prawnik, który powie, że sprawa jest wygrana i za niemałym wynagrodzeniem zgodzi się ją prowadzić. Moim zdaniem nie warto.
Może, żeby całkowicie nie odpuszczać należałoby do władz nadrzędnych nad szpitalem i lekarzami (NFZ, Izba lekarska) napisać skargi i opisać co się działo."
Ewentualnie można jeszcze skarżyć sprawcę wypadku, z jego OC.
Buziaki, Kate_less