co do ciuchow to sie nie wypowiadam, bo od dawna nie bylismy na spacerze

najpierw chorobska, a teraz nie ma czasu. dziecko mi zgnije

ale jak wychodzimy do auta i z powrotem to ubieram tak jak normalnie na dwor, czyli rajty, spodnie, butki, body dlugie, bluzke jakas, kurtke i czape.
beka byla na 1 listopada, kupilam ten kombinezon specjalnie i grube kozaczki tez, ubralam wiec w to Fiola, do tego gruba zimowa czape i szalik, plus rajstopy i body i bluze. ogolnie dramat. Fiolek spocony (ale nozki zimne o dziwo). hehh ;-) matka bez wyobrazni ;-) cos mi sie nie miescilo w glowie, ze na 1 listopada moze byc cieplo
co do mleka - ja blogoslawie ten czyn odstawienia od cycka i nauki samodzielnego spania
nie wyobrazam sobie karmienia piersia nadal
mi sie generalnie wydaje, ze dla samego dziecka lepiej wiele jest, kiedy ma chociaz jedna dluzsza przerwe w jedzeniu, bez wzgledu na to, czy jest na cycku czy butelce. jak karmilam cyckiem i tak nie karmilam miedzy 24 a 6 rano, odkad maly mial 2 tyg. ale sam sie tak wyregulowal. no dopoki sie nie zepsul ;-)
i samo ma sen spokojniejszy, i dzieki temu mniej moze nerwowy.
ale to moje teoria :-)
a dzieci w tym wieku juz mega madre, wiedza, ze jak mama widzi, ze on je, to bedzie brac do siebie na rece i karmic ;-) bo przeca glodny. i tak mu sie reguluja pory jedzenia. normalnie jadlby w dzien tylko, przykladem - Piotrus. malo jadl w dzien, niemal nic, a w nocy hardkor. i jakos dalo sie przestawic :-)
ale nie musicie mnie sluchac, przeca zaden ze mnie ekspert
