reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
SUGAR, GRATULACJE OGROMNE DLA CIEBIE I MALUTKIEJ!!!!!!!
jaka duza z niej laleczka :-)
ale cud, normalnie!
i przesliczna data, ja zawsze marzylam, by urodzic 13-go :-D
i super szybko
no cud, miod malinka!!!!!!!
ZDROWKA I SZCZESCIA!!!!!!!!!!!!!!!!
 
Kobiety jestem wyczerpana fizycznie i psychicznie. Mały snuje się za mną i wyje całymi dniami. Nawet nie płacze, tylko wrzeszczy. Nie da mi nic zrobić w kuchni, bo ciągle wchodzi i mnie szarpie. Mąż robi dzwiczki i niebawem będą, ale i tak będzie wył. mam wyrzuty sumienia, bo go szarpnełam, jak go po raz 50 wyprowadzałam z kuchni:-(:no:. Jak go wezme do łóżaczka ub fotelika na chwile, bo musze coś szybko zrobić to tak wyje że uszy bolą. Dzisiaj miałam ochote go udusić!
Z 50 razy wyprowadzałam z łazienki, bo otwiera sobie drzwi i wchodzi a potem podnosi deske klozetową i sobie wkłada łape i chlapie wodą.:szok: Ewentulnie wrzuca zabawki. Nic się nie słucha a ja już na niego krzycze, wtedy teatralnie płacze. Od kilku dni słucham wrzasków - help
A i przestał mówić, nic nie chce powtarzać. Co chwilke tylko: "daj to" i dziuga mnie plcem w cycki, oprócz tego ciągle słysze: "nie nie" i "ajaj"
Jeszcze jeden taki dzień i zwariuje!!!
 
Pingwinku gratulujemy perełek:-D
scarlet niestety ale nie pomogę bo moje dziecko nie wrzeszczy:no:
mamy ten etap za sobą;-)-chyba ze jeszcze będę meć jakąś niespodziankę:confused:;-)
ale rozumię Cię że masz dość-nie dasz rady podrzucić dzieciaków do babci i zrobić czegoś dla siebie??
 
reklama
Scarlet mysle ze to taki etap,on chce byc z Toba i juz, u nas to trwa juz kolo 3 miesiecy i tez mam dosyc, ale jakos sie juz przyzwyczajam, W kuchni jak cos robie to otwieram jej szafke i ona sie bawi garnakami, albo sadzam na jej foteliku i ona moze swobodnie patrzec co ja robie.
Nie powinnas takze (moim zdaniem) wymagac od niego aby Cie rozumial, mysleze to za wczesnie, on moze myslec ze wyprowadzasz go z kuchni bo go nie "lubisz" Pisze tak bo ja w zlosci probowalam sie uwolnic od malej, zamykalam sie w lazience, ciagle jej uciekalam i wiem juz ze to tylko przynosi odwrotne skutki. Pozwolilam jej aby ciagle byla ze mna, jak cos robie w kuchni to nie zostawiam jej bawiacej samej, tylko co minutke zagaduje ja, chwilke bawie sie czyms tam i znowu wracam do gotowania obiadu. Jest lepiej. Zycze powodzenia. PS nie wiem czy drzwiczki beda dobrym rozwiazaniem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry