dzieki, laski, za odzew :-) nie, w knajpie raczej odpada, bo to nowosc wielka, wiekszosc rodziny jeszcze tam nie byla i nie jadla, wiec chcieliby wszyscy jakies danie dostac tez, choc na sprobowanie.. a ze to najblizsza rodzina, to glupio bedzie odmowic.. mama wcale sie tak nie rwie do sponsorowania imprezy, ucieszyla sie, ze tak "po doroslemu" traktujemy sprawe (kiedys juz wam mowilam, jak to u mnie wyglada ;-) ). i nic nie wspomina o sponsoringu wiecej. tak wiec ta wersja odpada. na chwile obecna wersja - roczek u mojej mamy, ale w domu. czyli tu, gdzie teraz mieszkamy - czyt. sajgon i jeszcze raz sajgon.
nie moge juz zamowic dekoracyjnego tortu i kur.wica mnie bierze, ze taka ze mnie durna dupa, ze nie zamowilam wczesniej (ale jakos nigdy nie zamawialam i myslalam, ze kilka dni wczesniej to akurat). ostatnia nadzieja w znajomych, co maja siec cukierni, ale moga byc - jak wszyscy - tak oblozeni zamowieniami swiatecznymi, ze nie przeskoczysz..
plakac mi sie chce :-( na razie jedyne, co mam, to stroj na roczek...
PS kupilam nowy plaszcz i smigam po buty ;-) prezenty jakowos ida, choc kasa sie konczy totalnie :-(