• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

mamusie grudniowe:)

Hehehehe Czarna:-D:-D:-D
to, że umyłam okna po 8 latach, nie znaczy, że nie były one myte w ogóle
mój małżonek mył te strupy, po prostu;-)
a mieszkamy tu już ponad 10 lat
więc może umyłam je ze 3-4 razy:-)

No i witam po kawusi:laugh2:
 
reklama
I ja witam z jeszcze zapuchnietymi oczami od snu. Maniana gdzies po 7 na nogach razem ze Starym i Stonka wstala. Przewinelam, nakarmilam i poszlam dalej w kimono. Niedawno przyszla Majerana, pokrecila sie, poobijala mnie i zasnela. Piekny poranek.
U nas rano sniegu a sniegu. Ble!!!!!!!!! Nienawidze!
Kate ja mam jeszcze stary dowod, nie wiem jak to jest z tymczasowym meldunkiem, czy mozna na niego paszpoort zrobic. Zreszta mam nadzieje, ze niedlugo nam sie uda wszystko pozalatwiac. Wielkie dzieki za dobre checi. Na Ciebie zawsze mozna liczyc:-):-):-).
Jezu jak mi sie dzis nic nie chce!
 
ehh, Dita, nie ma to jak pozytywna mobilizacja pracownikow :baffled:
masakra z ta twoja praca.

moje dziecko mnie dzis na krok nie odstepuje, przytula sie, gada ;-) jak siedzi obok nawet i bajusie oglada, to mnie sie kurczowo trzyma ;-) nie wiem, o co kaman, ale powoli mnie drazni ten maly rzep, bo nie moge ani kawy, ani sniadania skonsumowac, wiecznie 'mama, mama' i na opa sie pcha :-D
szok
przekochany babelek ;-)

mnie za to dzis energia dopadla, juz poprzestawialam ksiazki na regale ;-) zeby lepiej do siebie pasowaly (w sensie tresci i kolory okladek :-D) zaraz zabieram sie za sortowanie Maksiowych ciuszkow, tylko mlodego uspie. to mam tak z godzinke, poltorej jeszcze mulenia na bb. ale moze jakas lazienke oporzadze, heh..?

u nas sniegu c.d. non stop pada :confused2: szok totalny. zima raptem jeden dzien sniegu byl :crazy: vvytrduv dxfy - to wiadomosc od Filipa ;-)

kate
, tak myslalam, ze Pawel myl te okna ;-) 8 lat to juz bys chyba nic nie widziala przez nie :-D

zmykam :-)
 
aenye - hehe, ja też mam fioła na punkcie poukładanych książek w regale;-) Musza być poukładane wg treści, kolorów i wysokości;-)

kate - mnie przeraża wizja szukania pracy, łażenia po beznadziejnych rozmowach kwalifikacyjnych, rzygam tym, bo sama zmiana pracy mnie nic a nic nie wzrusza. Niewiele tracę. Ale nie dopuszczam możliwości że nie znajde pracy bo będzie źle.:confused2:
 
Kate ja też pomyślałam ze napewno ktos je musiał myc, a nie ze wcale nie myte;-)

A ja mam dziś okienka właśnie do mycia. Firanki juz w pralce tylko czekam aż malutkla zaśnie c oby mi niepiszczała pod drzwiami.
Potem zamierzam posprzątac łazienkę i niki pokój(ale to jeszcze nie pewne) i zrobić liste na świeta. fakt faktem no świeta i tak nas wiecej niebedzie niz bedziemy ale cos w lodówie musi być. Moze karkóweczka, bigosik jakaś sałatka hmmmm tak coby wieczorkiem lub z ranka zagrysć.

A ja ostatnio wygrałam aukcje ciuszków dla Laury i jestem mega zachwycona. napewno sporadycznie cos tam bede musiała zakupić ale większośc konkretów mam.:)))
 
Oj Dita ty to masz. Mi sie wydaje że gdybyś faktycznie starciła tą robote (czego Ci nie życze!!!!!) To bys miała takeigo powera i gadanego ze rozmowa kwalifikacyjna była by pryszczem dla Ciebie;-). Więcej wiary w siebie.
 
a ja dziś dla odmiany w domu się obijam. Generalnie sprzątanie zaplanowaliśmy na sobotę, żeby w niedzielę było jeszcze w miarę czysto, więc się relaksuje, młody właśnie zasnął. Wpierdzielam słodkie w kółko, miałam hamulce, bo wątroba, ale znikły :-D
U nas wieczorem może poskręcamy regał wycyganiony od znajomych do garderoby (wnętrze naszej składa się na razie z kartonów i regałów, które miały iść na śmietnik :-D też dobrze).
Z młodym byliśmy na dworzu, ale musiałam go zwinąć bo mi w kałużach się strasznie taplał, niby śnieg, ale stopniał, więc głównie wielka chlapa. No i był dramat, bo huśtawki mokre, a ten chciał się huśtać.

W ogóle czytałam w jakiejś gazecie o dzieciach o diecie maluchów 1-2 lata i najczęstszych błędach żywieniowych. To wam napiszę. Trochę się zaskoczyłam.
Ogólnie za mało wapnia - trzeba dawać najlepiej mleko, 3-4 szklanki dziennie. Jak nie piją, to szklankę mleka zastąpić można - jogurtem (polecany, ma więcej wapnia niż mleko), kefirem (ma tyle samo wapnia co mleko w objętości), serkami (i tu tylko Danonki mają tyle samo wapnia co mleko, bo są wzbogacane, reszta ma bardzo mało wapnia - bo przechodzi do serwatki, więc jak juz Danonki, ale generalnie unikać bo sam cukier), ser żółty (2 plasterki raz na kilka dni - częściej nie, bo mają dużo soli). Oczywiście żeby wapń się przyswajał potrzeba witaminy D3 - w ogóle szok - 90% przedszkolaków i 100% dzieci w wieku szkolnym (przebadanych w badaniach w wa-wie) ma niedobory wapnia i D3. Generalnie niedobór wapnia głównie wynika z niedoboru D3 - bo jak jest mało D3 to wapń sie nie przyswaja.
Także powinno się suplementować D3 do 18,a u chłopców do 24 roku życia :szok:
Drugi błąd żywieniowy to nadmiar soli - dzieci średnio jedzą 9 razy tyle ile powinny. Nie powinno się dawać ŻADNYCH kupnych wędlin - mogą być tylko samemu robione (gotowane, pieczone bez soli), bo ilość soli i konserwantów jest makabryczna dla takich maluchów. No i dużo soli jest w pieczywie - więc zupek lub obiadów dla dzieci nie powinno się solić w ogóle.
Nie powinno się też dawać niczego co zawiera izomery trans (są np. w margarynie, w tłuszczach zwierzęcych) bo wpływają negatywnie na rozwój mózgu - i tu znowu wędliny, pieczywo cukiernicze (wszystko robione na margarynie) no i margaryna jako taka.
Trzeci błąd to nadmiar białka- jest generalnie szkodliwy dla nerek i odkłada się jako komórki tłuszczowe, co prowadzi do otyłości. Jak się da za dużo białka, to się ono nie przyswaja w ogóle. A też daje się dzieciom kilka razy normę. Normalnie starcza około stołowej łyżki mięsa żeby zapewnić prawidłową ilość białka na dobę.
W ogóle jeśli chodzi o zupy dla dzieci - takie co się w domu robi, to najczęstszy błąd to nie dodawanie tłuszczu (masła) i węglowodanów (kaszy, makaronu, klusek) - przez co są mało energetycznie i dziecko jest szybko głodne. Generalnie podstawą diety takiego malucha powinny być węglowodany.

Przyznam, że połowy tych info nie wiedziałam, więc wam napisałam, bo pewnie też któraś nie wie. :sorry: Szczególnie że takie dzieciaki to w sumie mało pisze jak karmić, bo przechodzą na dietę rodziny stopniowo...
 
cenne rady:tak::tak:

Czyli generalnie warzywa i danonki;-)
Moja uwielbia szczypiorek, hehe, taki krojony w cząsteczki:-D
A wędlinki to wlaśnie mamy zapas robionych samodzielnie, też kroję jej taką szynkę w cząstki i sama wcina;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry