Diiiiiiiiiiiiiiiiitaaaaaaaaaaaaa!! co u ciebie???
kasu, hej, hej, hej!!!!!!! opowiadaj, pisz, spowiadaj sie, czemu cie nie bylo i co u Bruniastego
mi sie dzis wozek wy...bal. normalnie szok. z Filipem w srodku. az nie chce mi sie gadac. pieprzone trojkolowce ;-)

Filip powoli jest juz chyba za duzy, czy jak.. nie wiem, jak to sie stalo. nie zauwazylam chyba, ze lekko krzywy chodnik, a jeszcze do tego kolko przednie zatrzymalo mi sie w pozycji prostopadlej do tylnych i jeszcze Filip jakos dziwnie w bok sie wychylil.. i na buzie polecial :-( ale raczka go uratowala, nie ma nawet zadrapania, tylko przykurzylo go troche.. ale krzyku bylo co niemiara, wiadomo, ze strachu..
masakra.
az mam ochote wyje.bac to g w kosmos. chociaz zdaje sobie sprawe, ze to nie wina wozka, nie zabezpieczylam go i tyle. ale 3 minuty stalismy, ja kupowalam i przyklejalam plaster na skaleczony paluch i nic, a jak tylko sie odwrocilam do smietnika to ten polecial. no masakra. pierwszy raz taki zonk!