ej laski, spokój, to nic takiego.
Praca w biurze podróży właściwie w agencji orbisu, na pół etatu i właściwie to w porozumieniu z byłą szefową i właściwie to z jej polecenia. Tymczasowo bo tylko na pół etatu, ona cały czas obiecuje mi że jak tylko sytuacja się poprawi to wrócę do orbisu na cały etat.
Jeszcze nie podjęłam decyzji, czekam na rozmowę o kasie i o warunkach.
Znowu nasłuchałam się o swoich zaletach i o tragicznej sytuacji sprzedażowej itp, ale w ramach doceniania mnie mam możliwość wylotu na Kretę za śmieszne pieniądze na Study Tour, nawet jeśli nie zdecyduję sie na tę pracę.
W sumie to jest ok, bo dyrektorka z tym typem nowym szczerze ze mną rozmawiali, było w sumie bardzo miło.
Oczywiście będę szukać innej pracy na cały etat, ale póki co to chyba lepiej na pół niż wcale,nie? Jeszcze się zastanowię.
Za to wczoraj mieliśmy mega fajną imrezę na ostatnich zajęciach z angielskiego, kilka osób pozbierało ode mnie kontakty, kazą wysłac cv, obiecują odezwać się jak tylko gdzies jakiś wakat się pojawi. Aha, był tez kolega policjant, rozmawiałam z nim o policji, mówi że nie ma problemu, że na pewno przejdę tetesty, problem w tym,że musiałabym na pół roku wjechac na szkolenie. Tak wiec na razie odpada, moze jak bachory podrosną...
aenye, kate - buziaki za smsy


ps głowa mnie boli.....
