hejo :-)
po spotkanku z Roni - bomba

fajnie wyjsc do ludzi. kasia, next time nie popuscimy ;-)
zakupy nawet nawet, mama sie szarpla na dwa bodziaki, dwie bluzeczki i jedne spodenki dla Maksiorstwa i jedna dla Fijolka (z napisem "i'm just like daddy" - co ewidentnie pasuje do sytuacji ;-) )
ogolnie juz niezle z ciuszkami, udalo mi sie wylicytowac 2 pary fajnych spioszkow z hm na allegro, 2 body tez hm i trojpak pajacykow nowych z tesco za smieszne pieniadze :-) powoli sie robie spokojniejsza.
dzisiaj moze zwiedze vitalie i kupie juz przedporodowe bajery, majty, srajty itepe ;-) plus materacyk, przewijak, pieluchy i w sumie chyba to wsio z grubszych wydatkow..?
poza tym nista novo, monsz mnie z deka zdenerwowal i tyle, ale to standard. nagle stwierdzil, ze mu sie moj plan na sypialnie nie podoba (a jutro mielismy malowac, od 2 tyg wiadomo, jak. no 'on sobie inaczej wyobrazal'. zamordowac)
zaraz sie ubieram i spizdzam do gdyni autobusem :-) mlody bedzie kimal pewnie :-) buziaki!
kasu, wielki kiss. nastepnym razem wpadniesz, juz mlody bedzie z nami :-) a zdrowko.. trzymam mocno kciuki.. moze to tylko tak groznie wyglada, naprawde.. buzka!
lucky, nie zazdrosc tylko przyjedz ktoregos razu :-) do mnie lub do R np :-) jak remont dla Matylki? wstawisz foty?