Kate mi tez bylo przykro. Ja dzis caly dzien na zajeciach.
A z tym wypadkiem bylo tak, ze jak ustalilam z m, nie do konca to byla moja wina. Ja doslownie tylko "dygnelam" autem, facet wczesniej stal za mna, bo przepuszczalismy inne auto. Ja zobaczylam we wstecznym, ze "poszkodowany" cofa swoje. Ja tez wlaczylam wsteczny, tylko, ze on w tym czasie zaczal mnie wymijac ( wiedzac, ze ja mam wlaczony wsteczny). Ja stalam powiedzmy po skosie do uliczki a on rownolegle. I zaden czujnik cofania tu nie ma nic do rzeczy. Ja mowie, nawet pol metra nie ruszylam. K urwa. Jakby byla policja, jakbym sie wyklocila, to jeszcze byloby na niego. Bo "ruch" jest na jego aucie. Nie na moim. Ja mam dziubniecie samego rogu. On 3/4 auta przejechane. Ale ja nie potrafie sie tak wyklocac. A 10 % to nic w porownaniu z tym jakbym miala mu zaplacic z wlasnej kielni. Gorzej, ze musze z tysiaka wydac na swoje, a nie mam:-

-

-(.
Jesli chodzi o szkoly, to wiem, ze to nie jest przymusowe. Tylko ze bedzie tak jak kiedys. Chcesz dac dziecko o rok wczesniej do szkoly to prosze bardzo. Nie bedziemy robic problemow. A jak nie, to normalnie 7 latek idzie do pierwszej klasy. Ja Julke daje na pewno normalnie, nie bede jej zabierac roku dziecinstwa.
Wlasnie pije drugie piwo, pisze prace i sie "resetuje". Mam dosc.