bosz, a tu znowu ruch jak w pustym sklepie, zeby was pokrecilo ;-)
bosz, kolezanka od zdjec byla dzis z chorym okiem jednak ;-) hehe, dopiero godzine temu wyszla :-) matko, jestem tak zmeczona, ze nie moge reka ruszyc. szok, zapomnialam juz, jak meczy takie pozowanie. ale mam z 1000 pieknych zdjec, a jeszcze beda obrabiane i retuszowane.. no super! i Fiolek ma przepiekne tez, i Dawid.. mistrzostwo :-) jestesmy jeszcze umowieni na zdjecia, jak juz Maksio bedzie na swiecie, taki tyciulek :-) fajnie!
ale chyba niedlugo pojde spac, mialam rodzicom aukcje wystawic z mieszkaniem, ale nie znam szczegolow, a oni nie odbieraja

grrrrr. a ja siedze i sie mecze bez sensu.
Agutka ;-) z tym jedzeniem ;-) ja bede najszczesliwsza, jak moj synek bedzie jadl i sniadanie, i obiadek, i kolacje, a nie tylko serki i kaszki na zmiane
no ale lepszy rydz niz nic...
matko, nie ten watek, ale powiem cos. kupilam Misiowy Ogrodek - mowie, skoro kaszki wciaga, to moze i to zje... przysiegam, zrobilam i sama sie o malo nie zrzygalam (ziemniak z dynia - z mlekiem, no mniammmm

) bez smaku, ohyda, klejaca.. no totalny szok, jakie niedobre rzeczy robia dla dzieci..
sorx, jesli ktorys bobas wciaga, ale dla mnie niemozliwe.. chyba jutro pojdzie w smietnik lub zostawie do zageszczenia zupek
zrobilam za to dzis normalny obiad i znowu sukces :-) ostatnio jadl z nami fasolke po bretonsku, dzis ziemniaczki z sosikiem smietanowo-pieczarkowo-cebulowym, ofcoz bez pieczarek ;-) oczywiscie ledwo 3 lyzki, ale sam sie nakarmil i super, ze w ogole wzial slone do paszczy..
poza tym chce jedno powiedziec, nie dawajcie dzieciom paluszkow slonych

mysmy dali, jak mial chory brzuszek, zeby w ogole cos trawil, a teraz nam sie dziecko uzaleznilo.. stoi pod szafka, gdzie sa schowane i ciagle 'da da da da da da da da' i moze tak z 20min.. glowa peka.. zjadl dzis ich chyba ze 20
a ja nawet niezle z oskrzelami, ten pimacostam zadzialal od razu, kupilam hedelix i herbapect i bede oba na zmiane pic :-)
a,
lucky, ja ostatnio jadlam ukrainski pyszny i tez mi sie ochotka wlasnie zrobila.. a najwieksza, najwieksza mam chec na chlodnik litewski.. rany!!!!!! objechalam ostatnio wszystkie rumskie warzywniaki i nie moglam botwinki znalezc, a w Gdyni juz widzialam w jednym sklepie.. mniammmmmmmmmmmmmmmmmmmm
czarna, co do znikopisu, moj tez ma i uwielbia :-) D. mu wzial taki z 'dlugopisem' na sznurku, ze sie nie gubi, ufff :-)
ale u nas najlepsze i tak sa male pilki i balony, nie ma dziecka

a hustawke chce zamontowac taka do sufitu, mala, ale D. nie chce sie zgodzic na 'rozpierduche'
ale sie rozpisalam!
