reklama

mamusie grudniowe:)

jakieś krzewy i kwiatki to ja dopiero może w przyszłym roku będę sadziła bo jak narazie to mamy nową działeczkę i w tym roku dopiero będziemy ją grodzić... no może jakieś drzewko na jesień

Dita tzn topór wojenny pogrzebany;-), rozwodu nie będzie:tak::-D

Tresura......u nas też na porządku dziennym...ale jakoś moja bestia w niektórych tematach mało pojętna:-D:-D:-D;-);-);-)i często przez to jakieś burze przechodzą oczywiście przeze mnie ......:zawstydzona/y:, ale po burzy słonko wychodzi:sorry2:
 
reklama
:-):-):-):-):-):-):-):-):-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D
tresować na maxa:tak:
inaczej się nie da;-)
no i pamietac, że facet jest jednozadaniowy
i nie wymagać od niego, żeby od razu i ugotował i posprzatał
najpierw niech ugotuje, potem posprzata

Maja chyba kopniak zadziałał, bo Cię nie ma:laugh2:
Jak tam Lucky???
 
ej, bez przesady z ta tresura :blink:
ja tam nie chce miec pieska przy nodze, hehe ;-)
porzadny sparing od czasu do czasu to i owszem, dla zdrowia psychicznego ;-) i jakiegos wiekszego zakochania w sobie, hehe

ale generalnie peace (bo pis wyglada glupio), lov i anderstending, jak to mowi sugar :tak:
 
....no i pamietac, że facet jest jednozadaniowy
i nie wymagać od niego, żeby od razu i ugotował i posprzatał
najpierw niech ugotuje, potem posprzata
....właśnie mój na takiej zasadzie jednozadaniowej działa jak np mówię zrób dla małej herbatkę, a potem dodam jeszcze inną czynność do zrobienia to woda w garnuszku mogłaby się wygotować do zera gdybym nie przypomniała o tym piciu piciu :blink:,....no i już zaczynam się przyzwyczajać, wcześniej bardzo mnie denerwowało a teraz to już powoli zaczynam się pod nosem uśmiechać:tak:
 
hehe, u mnie ten sam problem, co u agutki ;-)
jakas taka nawet nie jednozadaniowosc, ale jednotorowosc mysli, hehe ;-) dla mnie np. cos uklada sie w logiczny ciag zdarzen i zadan, a jemu trzeba wszystko po kolei wylozyc i omowic. beka straszna czasem :-D
ale i wk.urw nieraz ;-) np. ostatnio akcja z tymi ciuszkami. sam mowil, zeby olac i nie domagac sie na sile zwrotu, bo po ptakach. ale jak przychodzi co do czego - czyli do kupowania szmatek nowych - to juz jest problem, a po co ;-) no jak taki jakis jednokomorkowy gatunek mi sie czasem jawi, hehe ;-)
 
... nie no:rofl2:...... aport ,przynieś ,wynieś, pozamiataj to nie o to chodzi żeby aż tak ......ale codzienna pomoc w normalnym codziennym życiu:tak:,
aenye a czy któryś by się tak dał "na pieska przy nodze";-), to jakaś sierota by była i dupa nie facet, ja tam za pantoflami nie jestem ale za pomocą w domku i poza mim a i owszem
"ale generalnie peace (bo pis wyglada glupio), lov i anderstending, jak to mowi sugar " - złoty środek na dobry i udany związek- popieram w 100%:tak:;-)
 
kasia - hehe, ja o tej jednozadaniowości to pamiętam od czasu waszej gościny u nas i powiem ci że to działa i to na maxa:tak::tak::-D
No ale fochy o basen to co innego:dry::dry:


Właśnie ugotowałam sobie zupę odchudzającą ,,im więcej zjesz tym więcej schudniesz" :cool2:
No, zobaczymy, ja zupy uwielbiam swoją drogą węc mam nadzieję że zadziała :cool2:
 
reklama
agutka, i owszem, pomoc tak :-) i anderstending :-) co dotyczy obu stron.
ja z moim sie klocic i generalnie problemow obgadywac nie umiem i nie lubie, bo ma taki glupi sposob bycia wtedy, taki pan wszechwiedzacy sie robi i tysiac argumentow ma naraz, a ja z kolei w nerwach gubie watek. dlatego pisze mu listy, jak juz mi cos mocno nie lezy ;-) i dziala, skrucha pelna i big lov znowu.

Dita, zupa kapusciana? ja uwieeeeeeeelbiam :-D tylko problem jeden - po kilku dniach sie nudzi ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry