reklama

mamusie grudniowe:)

Saro stoczylam juz z nimi mase bojow.. i wciaz slysze.. o co ci chodzi? przyjdzie Twoja kolej, poczekaj... a teraz dorasta mlodsza siostra i wiem ze jezeli znajda sie jakies pieniazki to pojda na jej wyksztalcenie
przy okazji wesela siostry poklocilam sie z mamą o to ze woli dac na jedzenie i wodke ktore zniką w jeden weekend a ja za te pieniazki utrzymalabym maluszka przez rok.. mogli by chociaz dać nam po rowno po 2,5tys zamiast 5tylko jednej z nas
 
reklama
Wiem jak to jest z ta zaradnoscia. Te same problemy ma moja przyjaciolka. Ona jest zaradna i jej maz tez. A jej meza brat wcale. I wiecie co, serce sie kraje, bo tamten wiecznie cos dostaje od starych, teraz mieszkanie, auto. W ogole niedlugo chyba nie bedzie musial pracowac z zona, bo tamci starzy maja emerytury i w nich inwestuja. A mojej kumpeli mowia, wy sobie poradzicie, tacy zdolni jestescie.Kur.... to co z tego.
I rozumiem nieistotna i wspolczuje. Bo u nich to trwa od 25 lat, i na zadne zmiany sie nie zanosi. Wesele robili za swoje, auto za swoje, teraz skrobia na mieszkanie. I wcale ten maz mojej kumpelki nie zrobil nic zlego. Nawet czasem im pomaga. Moze jest za dobry.
Pogmatwana moja historia ale moral jest taki. Jesli umiesz liczyc, licz na siebie albo obcych. Bo jak cie ktos ma wykiwac, to najszybciej rodzina.:sick:
 
W tym sęk ze ja sobie nie radze.. siostra ma prace, a ja od pol roku nie, nie mam oszczednosci i nie predko bede mogla zaczac sama zarabiac..
nie mam nawet zlotoweczki a oni i tak wszystko ladują w siostre
 
Mam wizje, moze jak zobacza twojego dzidziusia zmiekna. Musza ci pomoc. Ze tez ta twoja siostra nie ma sumienia. A jak dzidzius podrosnie to na pewno uda ci sie znalezc prace, i mowia ze 7 lat chudych 7 tlustych. Ja trzymam kciuki, i bede czekac na to az na tym forum uslyszymy o innych twoich sukcesach. Na 200 %:tak:
 
a co mi po tym ze zmiekną, skoro ja potrzebuje pieniazkow teraz, by kupic wyprawke,, po fakcie nie beda mi potrzebne..
jak maly urosnie pojde do pracy
poza tym mam jeszcze jeden pomysl zdobycia kasy, prosze trzymac kciuki :)
 
reklama
A u mnie dach zerwali i założyli, zrobili konstrukcje pod ganek teraz tylko położyć tam dach i finito, zamontowali niebiesko-białe chalogeny dookoła domu (takie wystające spod dachu), na strychu położyli specalne płyty i pomalowali łazienke. Jeszcze kosmetyka w kuchni i duży pokój(ale to nie wiem czy w tym roku) i finito. Jak mężuś przywiezie aparat to cykne fotki.
Jutro cały dzień sprzątania mnie czeka
NAjgorsze jest to, że Tomuś pojechał i nie wróci teraz za szybko:-(i w poniedziałek na usg ze mną nie będzie:-(jej...
No ale cóż jak chce się zapewnić maluchowi przyszłość trzeba wytrzymać...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry