ufff
żeby was nadgonic trzeba się nieżle nagimnastykować
my dzisiaj przyjechalismy do moich rodzicow i w koncu bede mogla godzinami siedziec we wlasnej lazience tylko na moja wylacznosc
remonty sa meczace grr
ale spoko spoko praca idzie i nie jest zle ;-)
nieistotna trzymaj sie dziewczyno ramy!!! rodzice sa czasami jacy sa i nic na to sie nie poradzi ale jak to mowia rodzicow sie nie wybiera i sa tylko jedni jakby nie bylo
moj facet jest jedynakiem ktory zawsze wszystko mial , chodzil do miedzynarodowego high school w warszawie razem z dziecmi bankierow ambasadorow i innych notabli
samo czesne kosztowalo ok 10 tys dolarow za semestr
mial co chcial etc
potem wyprowadzili sie do stanow , w koncu wrocil z mama do polski
w miedzyczasie przeszedl skomplikowana operacje glowy , wycieli mu tętniaka młodzieńczego i tutaj też mama zawiozła go do kliniki w szwajcarii gdzie za niebotyczna sumę zrobiono mu operacje która uratowała mu życie etc etc
a potem nagle jego mama umarła, bo zatruła sie tlenkiem węgla, ojciec zostałw stanach i moj luby musial zaczac radzic sobie sam w weiku 19 lat
a ze jest strasznie upartym i honorowym typem nie chcial pomocy rodziny ( co uwazam za zwyky upor ale to juz inna bajka)
i dal rade i daje do dzisiaj
ale rozne sa koleje losu i zycia
ja wierze ze zawsze w koncu jest dobrze i poki co zawsze mi sie to sprawdza :-)
także głowy do góry i bedzie dobrze
a co do wydatków to już wydałam na remont jakies dobre 8 tys pln a jeszce sporo przed nami nie mowiac o zakupach dla dziecka
ale KOMANDOSI NIE PEKAJA i dajemy rade!!!
wszystkie! jak jeden mąż!