Roni, super ta twoja fretka, jednak boję się, że zeżarłaby mi królika
(dobry króliczek, nie budzi rano, w klatce sobie śpi.. hihi)
Ja jakoś po pomarudzeniu na forum czuję się baaardzo lepiej

Jednak "terapia forum" działa świetnie.
Byłam też u lekarza, on również mocno uspokajający
A już wam piszę, co powiedział - popatrzył na wyniki badań krwi i powiedział, że w sumie są na podobnym poziomie, do poziomu alarmującego daleko, więc się mamy nie martwić zupełnie i dalej sobie stosować dietę i jeść tabletki. Choroba ogólnie jest jaka jest, tabletki nie zawsze pomagają, trzeba przeżyć, po porodzie minie bez śladu. Idę jutro i w sobotę na kroplówkę do najdziwniejszego ze szpitali (takiego, co personel na korytarzu mówi dzień dobry i się uśmiecha ;-)). Poza tym będę sobie odpoczywać.
Było też USG Piotrusia - straszny klops z niego urósł - ma już 2 kg !!!

Poza tym rośnie ładnie - wszystko mu rośnie, główka już 8,7 cm , noga też jakaś duża porosła. Najmniejszy ma brzuszek, ale tak miał zawsze, no i w stosunku do poprzedniego USG też urósł. Serduszko bije ładnie, wody płodowe w normie.
No i super :-):-):-):-)