atol
Fanka BB :)
u nas Hania na poczatku spala w kolysce, a potem jak juz z kolyski o malo co nie wyszla;-) przenieslismy ja do lozeczka do jej pokoju i spi sama bez problemow, oczywiscie bylo to upierdliwe wstawanie do karmienia ale poniewaz i tak karmilam ja butelka to musialam wstawac czy tak czy siak
teraz czasami w nocy czy nad ranem sie obudzi i nie chce sama byc to ja bierzemy do siebie ale jest to sporadyczne
teraz czasami w nocy czy nad ranem sie obudzi i nie chce sama byc to ja bierzemy do siebie ale jest to sporadyczne
zakochani rodzice
. Jak chcieliśmy mieć siebie dla siebie L. wędrował do łóżeczka i po sprawie. Więc spał w sumie wszędzie.
A najlepiej zasypiał w aucie. Do dziś tak jest.
atol ja też poraz pierwszy słusze, że taki mały dzidzioch autem nie może jeździć...Szczerze to Wa współczuje:-(
. Cieżko rozpalić, opał trzeba było nosić z odległej komórki, po rozpaleniu trzeba było mieszkanie wietrzyć bo sie nadymiło, piec stawał się ciepły po dwóch godzinach palenia, rano przy dużych mrozach temperatura spadała do 12 stopni a wogóle to nie było pewności,ze wstaniesz, bo może własnie komin się aapchał sadzą i czadzik się wydobywał..... KOSZMAR!!!
A z ceną takiego palenia to bardzo dyskusyjna sprawa biorąc pod uwagę czas i możliwośi wolności....





