reklama

mamusie grudniowe:)

u nas Hania na poczatku spala w kolysce, a potem jak juz z kolyski o malo co nie wyszla;-) przenieslismy ja do lozeczka do jej pokoju i spi sama bez problemow, oczywiscie bylo to upierdliwe wstawanie do karmienia ale poniewaz i tak karmilam ja butelka to musialam wstawac czy tak czy siak

teraz czasami w nocy czy nad ranem sie obudzi i nie chce sama byc to ja bierzemy do siebie ale jest to sporadyczne
 
reklama
Ja postaram się ze wszystkich sił by dziecie zasypiało w łóżeczku. Chociaż z Lilem nie było problemu (sam dalej zasypia) ale z własnego lenistwa nie wstawałam w nocy do niego i spał z nami całą noc. Oboje z Tomkiem tak chcieliśmy:tak: zakochani rodzice:happy:. Jak chcieliśmy mieć siebie dla siebie L. wędrował do łóżeczka i po sprawie. Więc spał w sumie wszędzie.:eek: A najlepiej zasypiał w aucie. Do dziś tak jest.
 
W takim piecu CO??? A co za problem? Dla mnie to fajda podkładac do piecyka, bo ze mnie chyba taki trochę piroman jest:) 10 minut i kaloryfery cieplutkie:-D
Mieszkałam kiedyś w domu z piecem kaflowym - to ci dopiero wynalazek:baffled:. Cieżko rozpalić, opał trzeba było nosić z odległej komórki, po rozpaleniu trzeba było mieszkanie wietrzyć bo sie nadymiło, piec stawał się ciepły po dwóch godzinach palenia, rano przy dużych mrozach temperatura spadała do 12 stopni a wogóle to nie było pewności,ze wstaniesz, bo może własnie komin się aapchał sadzą i czadzik się wydobywał..... KOSZMAR!!!
Jezuu, jak sobie przypomnę, to mnie ciarki przechodzą.

Dita to dla mnie nie wynalazek:no: ale piec jest w maluteńkiej łazience:baffled:, piec na wungel i drzewo i koks. Jak sie rozpala to dosłownie jest czadowo;-), roznosi się na chałupę i nie lubię tego smrodu. A teraz nie mamy forsy na gazowy piecyk dwufunkcyjny. Ale obiecuje sobie że będzie to jeden z najistotniejszych wydatków w przyszłym roku latem:tak:. Żeby zima była pachnąca. A tę zimę jakoś przetrzymam. Sama będę musiała wungel i drzewo nosić do domu... Z brzuchem pod nosem i maleńkim berbeciem w domu. Ojojoj juz mi się odechciewa:eek::sick:. Ale jak pisze Sugar - Komandosi nie wymiękają:laugh2:A z ceną takiego palenia to bardzo dyskusyjna sprawa biorąc pod uwagę czas i możliwośi wolności....:blink:
 
Dzięki Miłeczko bo już myślałam żem dziwna:baffled:. Ale szlag mnie trafia jak pomyślę że z malutkim dzidziem sama z piecem walczyć będę. Teraz jest git a co jak mrozy nadejdą? Aż się stracham!!!:tak::angry::sorry::szok::crazy::errr::no::wściekła/y:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry